Esencja życia i młodości. Przeżyj jeszcze raz wszystkie młodzieńcze przygody
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kasyno "Pink Panther"

Go down 
AutorWiadomość
Kami-Sama
Bóstwo
avatar

Posty : 91

PisanieTemat: Kasyno "Pink Panther"   16/5/2016, 21:35

Najpopularniejsze w Ōmachi kasyno, nierzadko nazywane centrum hazardu tego miasta. Zdecydowanie nie cieszy się dobrą renomą, gdy większość jego klientów to członkowie miejscowych gangów i persony o niejasnej przeszłości, ale mimo to cieszy się dużą popularnością. Jest bogate w automaty do gier i stoły do rozgrywek karcianych.
Powrót do góry Go down
http://fourseasons.forumpolish.com
Bjarni
Artystka
avatar

Posty : 40

PisanieTemat: Re: Kasyno "Pink Panther"   11/6/2016, 23:33

Tego wieczoru pogoda była wyjątkowo ładna. Wiał lekki wietrzyk, zachód słońca rozsiał na niebie piękne barwy, a temperatura była idealna na założenie dżinsów i koszulki z długim rękawem.  Jako, że Bjarni brakowało powietrza, towarzystwa, chęci do życia a także chęci do samodzielnego przygotowywania sobie posiłków, postanowiła wyjść na miasto i zjeść obiad w jakiejś restauracji. Już na początku w tłoku i oparach spalin zaczęła żałować, że nie została w domu. Przecież mogła pożywić się jakimś starym chlebem, albo poczuć głód i wytrzymać go, niczym buddyjski mnisi. „Dlaczego więc nie wróciła?”, można by zapytać. Otóż dlatego, że po pierwszych kilku zakrętach straciła rachubę i, niezdolna do powrotu, postanowiła brnąć dalej, aż spotka jakąś pomocną duszyczkę, która weźmie ją za rękę i w akompaniamencie romantycznej muzyki odprowadzi do akademika. Niestety, myśl nie stała się rzeczywistością i po pewnym czasie dziewczyna miała wrażenie, że jest w zupełnie innym mieście. Stała na środku chodnika, użalając się nad sobą i przeszkadzając innym ludziom w normalnym przemieszczaniu się, kiedy jej ucho wyłapało znajomą muzykę. Temat „Różowej Pantery”! Kreskówkę tę Bjarni darzyła wielką sympatią, więc wreszcie ruszyła z miejsca, podążając w kierunku źródła melodyjki. Po niespełna minucie marszu była już na miejscu. Przed jej oczami widniał wielki, różowy neon.  Nie skupiając się na nim dokładniej, wiedząc już, co on przedstawia, popchnęła dosyć ciężkie drzwi i weszła do budynku. Jej oczom ukazał się widok zupełnie inny od tego, który sobie wyobrażała. Myślała, że to jakaś droga kawiarnia albo cukiernia, róż przecież kojarzył się z tortami i innymi wesołymi rzeczami. Uderzył w nią za to dym papierosowy, hałas i ogrom migających światełek, które były dosłownie wszędzie. Łatwo się domyślić, że reakcją na te bodźce nie była bynajmniej radość i ulga – Bjarni poczuła się osaczona. W przypływie paniki zaczęła iść dalej, nie przejmując się (a raczej: nie zauważając ich) wieloma spojrzeniami, które przyciągnęła. Ona, ubrana w czarny golf bez rękawów, dżinsy do połowy łydki i mocno już podniszczone buty sportowe (na jednym palcu zaczynała się robić pokaźna dziura), idąca niepewnie przez salę pełną elegancko ubranych mężczyzn.
Jako, że każda sala (przynajmniej na tym świecie) gdzieś się kończy, Bjarni nie mogła byt długo spacerować. Miała na tyle szczęścia, że na tym końcu, do którego dotarła, znajdowała się niezaludniona kanapa, całkiem komfortowa i zacieniona. Dziewczyna, nie zastanawiając się, czy ta kanapa nie jest przypadkiem zarezerwowana, klapnęła na nią całym swoim ciężarem. Kanapa postanowiła oddać całą siłę sprężyn Bjarni, co spowodowało, że dziewczyna kilka razy odbiła się lekko w górę i w dół*. Na sali dało się usłyszeć kilka stłumionych śmiechów, które szybko zniknęły we wszechobecnym hałasie. Tym razem dziewczyna zarejestrowała te chichoty i zaczęła łączyć fakty, co nie pomogło jej w trzymaniu nerwów na wodzy. Zaczynała się już lekko łamać, w kącikach oczu zagościły łzy i prawie by uciekły, ale Bjarni powstrzymała je wierzchem dłoni. Siedziała na kanapie, wpatrując się w swoje dłonie złożone na kolanach i zastanawiając się, co ona, do cholery, ma zrobić z tą sytuacją?
 
 
 
 
*wszyscy wiemy, o co chodzi. Jak się skacze na jakąś sprężyniastą rzecz, to ona potem tak się kiwa i my dla towarzystwa (a także bez większego wyboru) też się kiwamy
Powrót do góry Go down
 
Kasyno "Pink Panther"
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Four Seasons - Cztery pory roku :: Miasto i obrzeża :: Dzielnica rozrywkowa-
Skocz do: