Esencja życia i młodości. Przeżyj jeszcze raz wszystkie młodzieńcze przygody
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Archiwum szkolne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kami-Sama
Bóstwo
avatar

Posty : 91

PisanieTemat: Archiwum szkolne   16/5/2016, 22:27

Zagracony drewniany pokój. Pełno w nim regałów z przeróżnymi starymi materiałami szkolnymi. Od różnych papierzysk po różnego rodzaju modele i rzeczy pozostawione przez uczniów. Aby wejść do tego pokoju potrzebny jest klucz.
Powrót do góry Go down
http://fourseasons.forumpolish.com
Syriusz
Poliglota
avatar

Posty : 44

PisanieTemat: Re: Archiwum szkolne   26/5/2016, 20:36

Zbagatelizował nauczyciela, który powiedział, że jeśli usłyszy chociaż jedno słowo, to mówca dostanie szlaban, polegający na porządkowaniu legendarnego bałaganu w archiwum. Syriusz już słyszał tę groźbę i uznał, że na bank nie dostanie kary za rzucenie komentarza do znajomej z klasy. Pozwolił sobie, parsknął śmiechem i powiedział: "jasne". No i trafiła kosa na kamień, bo nauczyciel odwrócił się do niego i wpisał mu szlaban jeszcze na ten wieczór. Westchnął, zawiedziony, że się przeliczył. Ale skoro cały czas komuś tym archiwum grożono, to ktoś musiał też trafić tam całkiem niedawno i trochę sprzątnąć. Tak się pocieszał, idąc do piwnicy i myśląc, ile go ominie podczas tego wieczora. Dowiedział się, że nie tylko on dostał karę. Miał ją odbyć z bodajże rok młodszym chłopakiem. Nie przeszkadzało mu to, bardziej się martwił o opiekuna, którego im przydzielili. 
Dowiedział się, że miał ich pilnować ksiądz. On miał do czynienia z księżmi, ale nie spodziewał się żadnego w Japonii, w dodatku w szkole. Cóż, placówka była bardzo tolerancyjna więc i na katolickich kleryków musiało się znaleźć miejsce. Co prawda nie miał pojęcia, kto chodził na lekcje religii, ale najwyraźniej ktoś chodził, skoro go zatrudniono. Syriusz dowiedział się od znajomych, że mężczyzna z którym mieli mieć do czynienia, jest z zagranicy, z Europy i raczej odbiega od kanonu. Co to miało znaczyć? Miał się przekonać tego wieczora.
Stanął przed schodami do piwnicy, gdzie mieli spotkać się na umówiony szlaban. Wyłączył muzykę, a potem zdjął słuchawki. Nie lubił przerywać utworów w połowie, zwłaszcza dobrych utworów, ale wolał nie wyjść na niewychowanego buraka przy nieznajomym koledze i pedagogu. Chociaż, wyłączać Arctic Monkeys aż szkoda. Pożegnał się z przyjacielem, z którym prowadził luźny dialog i schował urządzenie oraz słuchawki. Oczywiście, o tej godzinie nie miał już na sobie pełnego mundurka. Formalne miał tylko spodnie, włożył do tego podkoszulek z nadrukiem z Gry o Tron i bluzę. Miał podwinięte rękawy, więc tatuaż był świetnie widoczny. Chłopak był bardzo ciekawy, jak ksiądz zareaguje na okultystyczne symbole. Na nadgarstku miał też bransoletkę z runą hagalaz. Niby runa Lokiego, ale jej znaczenie bardzo do niego przemawiało.
Powrót do góry Go down
Hiro
Outsider
avatar

Posty : 55

PisanieTemat: Re: Archiwum szkolne   26/5/2016, 20:59

Ktokolwiek kto znał Hiro choćby odrobinę, zapewne nie spodziewałby się zobaczyć chłopaka za karę sprzątającego archiwum. Właściwie nie spodziewałby się zobaczyć chłopaka robiącego cokolwiek za karę, bo przecież ktoś kto rzadko kiedy w ogóle nie odzywa nie może wpaść w tarapaty w szkole, prawda? Okazuje się, że nie, bo zbyt zajęty swoją lekturą, na lekcji nie próbował nawet uważać, że udaje, a nauczyciel znudzony ciągłymi takimi samymi wymówkami stwierdził, że musi w końcu dać mu jakąś karę, bo upomnienia najwyraźniej tylko go peszyły, ale nic nie dawały. 
Hiro szedł powoli, a gdy doszedł do wyznaczonej sali, lewą ręką uchylił lekko drzwi i przedostał się do środka, anemicznie poruszając głową i rozglądając się dookoła. Nie poinformowano go czy będzie tu sam i czy ktoś, a jeśli tak to kto, w ogóle będzie jego pracę nadzorował. 
Gdy tylko wszedł nieco głębiej miał przekonać się, że nie był w pomieszczeniu sam. Złote oczy Hiro natrafiły na wyższego od niego chłopaka z ręką pełną tatuaży. 17-latek też rozważał kiedyś tatuaż, ale nigdy nie był na tyle odważny by się do tego zebrać. Poza tym? Pójść do salonu i dokładnie komuś wytłumaczyć czego się chce po czym spędzać dobrą godzinę w męczarniach i świadomości, że osoba robiąca tatuaż właśnie cię ocenia? To chyba wykończyłoby go nerwowo na dobre 4 lata. 
Kaszlnął cicho, za późno zdając sobie sprawę, że coś takiego zwróci na niego uwagę. Momentalnie zadrżał i odciągnął sweter przy gardle nieco do przodu, mając nadzieję, że jeszcze nie oblewa się potem. Bynajmniej nie dlatego, że miał na sobie trzy warstwy - t-shirt, białą koszulę i beżowy sweter, ale dlatego, że miał tu spędzić sporo czasu, a oceniając po obecnej sytuacji, starszy chłopak nie miał nikogo z kim mógłby porozmawiać, więc zostawał mu on - Hiro.
Cofnął się o krok, zapominając o stojącym za nim stole i uderzając o niego, zrzucając na ziemię kilka książek i uderzając się nad biodrem o jego kant. Zachwiał się, jednak będąc już pewnym, że zwrócił na siebie uwagę, zaczął prędko zbierać z ziemi zrzucone przedmioty.
Gomen nasai! - krzyknął, kładąc wszystko na blacie i prędko odwracając się w stronę nieznajomego, cały czerwony ze wstydu.
Powrót do góry Go down
Hades
Katecheta
avatar

Posty : 17

PisanieTemat: Re: Archiwum szkolne   26/5/2016, 21:34

No i kto by pomyślał? Siedział właśnie sobie w swojej sali, coś tam ogarniał i w sumie przygotowywał na sytuacje, w których musiałby poradzić sobie z upierdliwymi uczniami tj. kupił kilka rolek mocnej, szarej taśmy i trochę sznura. Takie rzeczy zawsze spoko, żeby zaprowadzić spokój na lekcji. No bo przecież nie walnie w łeb "niewinnej" owieczki. Bóg patrzy, nie można. No i wracając. Siedział sobie za biurkiem, kiedy to ktoś, nawet nie wiedział kto, wpadł do sali i oznajmił mu, że ma zająć się dwójką ludzi, którzy mieli za karę sprzątać w archiwum, a następnie zniknął tak szybko, jak się pojawił. No nieźle, nieźle. Ciekawe jakie pisemka tam trzymają, hoho. Pomyślał Hades, jednak potrząsnął dość energicznie głową, chcąc rozwiać nieprzyzwoite myśli. Nie przystoi mu, aby myślał o takich rzeczach, w końcu ma świecić przykładem. 
Upewniwszy się, że nikt go nie widzi otworzył szufladę biurka i wyjął z niej woreczek z mahiruanen, razem z bibułą, a także zdobioną zapalniczkę. Schował to wszystko do kieszeni sutanny i zasunął szufladę. Westchnął cicho. Spojrzał na zegar, wiszący nad drzwiami klasy i stwierdził, że nie ma co, nie zdąży zjarać teraz skręta, bo się spóźni, więc zrobi to na miejscu, a co. Raczej go nie podkapują, czyż nie? W końcu nawet da im bucha, taki będzie dobry. Odsunął się do tyłu z krzesłem, a następnie wstał i ruszył do wyjścia. Gdy tylko przekroczył próg klasy i znalazł się na korytarzu, sięgnął do jednej z kieszeni by wyciągnąć klucz, którym zamknął klasę. Upewniwszy się, że drzwi są zablokowane schował klucz i ruszył na podróż życia, czyli korytarzem do schodów, a następnie w dół, do samego archiwum. No i kiedy tak dreptał sobie po tych schodach to zadzwonił do niego telefon. Zatrzymał się na jednym ze stopni i sięgnął po urządzenie, by odrzucić połączenie, w końcu nie ma teraz na to czasu, musi iść, pilnować, bądź nawrócić dwie, zagubione duszyczki. Ale skoro ma wyciągnięty telefon, to może skorzystać z okazji i puścić jakąś muzykę. Padło na utwór "Hyc O Podłogę" Gospela. I tak oto, idąc w tych dość niecodziennych rytmach dotarł do archiwum. 
-Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. 
Powiedział, kiedy to z głośnika jego wydobywały się słowa "Dziecko kurwa bęc." Wyglądało to dość... Ciekawie.
-Jak znajdziecie jakieś świerszczyki, to przynieście je do mnie. Jak będziecie chcieli to pozwolę ja wam zatrzymać. Ale z onanizowaniem się to proszę zaczekać do momentu opuszczenia miejsca waszej dzisiejszej kary. Oczywiście po wszystkim radzę się wyspowiadać.
Powiedział prosto z mostu. A co się będzie pierdolił. Bezpośredniość to najlepsza, tak brzmiała jedna z jego zasad w rozmowach.
Powrót do góry Go down
Syriusz
Poliglota
avatar

Posty : 44

PisanieTemat: Re: Archiwum szkolne   26/5/2016, 22:07

Kiedy usłyszał kaszlnięcie, odwrócił głowę w stronę dźwięku. Już nie był w klasie sam, teraz miał do towarzystwa miejscowego ucznia. Od niego też był wyższy o ponad dziesięć centymetrów, ale już powoli przestawał to zauważać. Przy Vladzie czuł się dokładnie tak samo, jak większość znajomych czuła się przy nim, a to nie było fajne uczucie. Syriusz wyglądał jeszcze w miarę przyjaźnie, ale taki Rosjanin mógł trochę, albo nawet bardzo przerażać społeczność. Jeszcze słabo mu szło z Japońskim, więc bariera się pogłębiała, eh. Dobrze, że Syr mógł mu jakoś pomóc, bo chłopak wydawał mu się jakiś przybity, jak tak sobie sunął po tych korytarzach, wysoki niczym filar. 
Ale wracając - koleś wyglądał na przerażonego. Syriusz zastanawiał się, czy to jego pierwszy szlaban. Wyglądał, jakby za drzwiami archiwum miał spotkać go sąd ostateczny. Chociaż, może nie o szlaban chodziło? W końcu blondyn nie patrzył na zamknięte drzwi piwnicy, tylko na niego. No nie, przecież nie był onieśmielający? Na sto procent nie był straszny, może trochę osobliwy, bo zza granicy, ale przecież nie było się czego bać. 
Uśmiechnął się do nowo-przybyłego i odbił się od ściany, o której zdążył się oprzeć podczas czekania na przyszłych towarzyszy. Zrobił parę kroków w stronę chłopaka, ale zatrzymał się, kiedy ten wpadł na stół. "Nosz kurde, już drugi dzień z rzędu." - uśmiechnął się lekko niepewnie i poczekał, aż chłopak zbierze zrzucone przybory z ziemi. Nie było sensu, żeby teraz się do tego stołu pakował, na tyle niewiele z niego spadło, że nieznajomy spokojnie da sobie radę, żeby podnieść to jednym sortem. I jak Syriusz pomyślał, tak się stało. Jednak okrzyk blondyna sprawił, że zobaczył, że ten naprawdę jest mega zestresowany. Uśmiechnął się lekko i wyciągnął rękę przed siebie, podchodząc na odległość metra do nowego kolegi. 
- Chill, stary - powiedział, nie zmieniając wyrazu twarzy. - To tylko stół? Nic ci nie jest? - schował rękę do kieszeni, żeby po chwili znowu ją wyjąć i wystawić w stronę chłopaka, aby się przedstawić. - Jestem Syriusz, mamy razem karę, jak sądzę? - zapytał spokojnym tonem, przekrzywiając nieco głowę. Ich próba dialogu została jednak przerwana przez nagły podkład muzyczny, którego Australijczyk się nie spodziewał. Prawie dwumetrowy koleś wszedł do sali z muzyką w dziwnym języku. To chyba był Rosyjski? Nie miał pojęcia, nie znał się na Europejskich językach. Chociaż... Dwa lata temu na Eurowizji był jakiś kraj koło Rosji, który miał podobnie brzmiący język. "A, Polska!" - przypomniał sobie, co nie zmieniało faktu, że nic nie rozumiał. Oraz tego, że sama melodia raczej nie pasowała mu do postaci księdza.
- ...Dzień dobry - przywitał się, patrząc na niego naprawdę zdziwiony. - Pan-znaczy, ksiądz będzie nas tam pilnował... Tak? - zapytał, wskazując niepewnie palcem w stronę zamkniętych drzwi do archiwum. Ten koleś nie wyglądał, jakby pamiętał, że musi mieć klucze do pomieszczenia. Ale nie oceniał, nie znał go, więc nawet nie śmiał podważać jego kompetencji bez wcześniejszego dowiedzenia się czegoś. 
Po wypowiedzi o Świerszczykach, - nie miał pojęcia, jakich świerszczykach i co owady miałyby robić w szkolnym archiwum - o których Syriusz nigdy by nie pomyślał, że mogą być Europejskimi gazetami dla dzieci, spojrzał niepewnie na blondyna koło siebie. Cóż, jeśli ten do tej pory był zestresowany, teraz mógł albo się rozluźnić, albo wpaść w jeszcze większą panikę. Wzruszył ramionami z uśmiechem, patrząc na blondyna. Miał nadzieję, że uda mu się w ten sposób dodać mu otuchy. Przebrnął przez to, nie mają wyboru.
Powrót do góry Go down
Hiro
Outsider
avatar

Posty : 55

PisanieTemat: Re: Archiwum szkolne   26/5/2016, 22:36

Boże, oni go tu chcieli zabić. Zamknęli go w jednym pomieszczeniu ze starszym chłopakiem i księdzem. Nie chciał nawet myśleć jak to mogło się skończyć i ile głupich rzeczy mógł zrobić by zwrócić na siebie zdecydowanie zbyt wiele uwagi. No bo spójrzmy na tę sytuację realnie - Hiro znał więcej psów po imieniu niż ludzi, choć jakakolwiek interakcja nie była dla niego niczym przyjemnym.
Słysząc pytanie o niego, pokręcił powoli głową na boki złapał się rękami o stół, ponownie niemalże na niego wchodząc, zupełnie tak jakby chciał wtopić się w ten przedmiot i zniknąć. Po części w sumie chciał. Nie zasługiwał przecież nawet na miano człowieka. Był dla innych bardziej jak powietrze... Choć nie. Powietrze przynajmniej było potrzebne.
Przez chwilę spoglądał na wyciągniętą przed siebie rękę. Podanie swojej zmuszałoby go do puszczenie kurczowo trzymanego przez siebie stołu i najlepiej zrobienie jednego bądź nawet dwóch (choć to byłoby już burżujstwo!) kroków na przód w stronę nieznajomego. Niestety Hiro nie był w grze, w której wystarczyło kliknął spację by spauzować wszystko do czasu aż zastanowisz się co robić dalej. Nie był też w książce, w której można by założyć stronę zakładką i wrócić do czytania kiedy indziej. Był w prawdziwym życiu i musiał działać od razu. Tak też po krótkim czasie zastanawiania się, stanął prosto i wyciągnął swoją prawą rękę do przodu, ściskając nią delikatnie dłoń chłopaka.
- Hiro. - przedstawił się, jednocześnie zastanawiając się czy miejsce na policzku w które jeszcze rano został uderzony nadal jest czerwone. Skinął głową jeszcze raz, tym razem na potwierdzenie i nawet chciał odpowiedzieć mu słownie, ale przerwał mu dźwięk muzyki, która zdecydowanie nie wpasowywała się w jego gusta. Nie zamierzał oczywiście nic mówić, zachował uwagę dla siebie, ale mimo wszystko.
Złote oczy 17-latka skierowały się w stronę księdza, który wszedł do klasy.
Świerszczyki? Hiro nie miał pojęcia o co chodziło, ale był w 99% pewien, że dorosły nie miał na myśli tego konkretnego gatunku owada prostoskrzydłego z rodziny świerszczowatych. I zapewne nie przejmowałby się tym tak bardzo, gdyby nie kolejne słowa, które dobyły się z ust księdza.
Onanizowaniem się?!
Hiro wciągnął gwałtownie powietrze, mimowolnie rozszerzając oczy w wyrazie zaskoczenia. Odczekał chwilę i przekręcił głowę w stronę Syriusza, jakby pytająco, mając nadzieję, że ten zrozumiał co mają robić.
Powrót do góry Go down
Hades
Katecheta
avatar

Posty : 17

PisanieTemat: Re: Archiwum szkolne   26/5/2016, 22:52

No i w sumie wypadałoby nie robić wiochy, poprzez stanie jak debil z muzyką puszczoną na całą moc głośniczka jego gównianego telefonu. Tak więc sięgnął do kieszeni i przez chwilę szukał w niej telefonu, bowiem co jak co, ale kieszenie to miał dość pojemne. W końcu udało mu się namierzyć to upierdliwe urządzenie, ale pech chciał, że się zacięło. Męczył się tak przez chwilę, aż w końcu stwierdził, że nie ma co i po prostu otworzył pokrywę telefonu i wyjął baterię. Włożył ją z powrotem na miejsce i założył obudowę. Udało się, mamy sukces. Telefon już nie grał, nastała błoga cisza.
-No na to wygląda, chłopcze.
Odparł, spoglądając na wyższego z jego dzisiejszych podopiecznych, a raczej ukaranych więźniów. W końcu jak inaczej można nazwać przymus zostania po lekcjach w szkole i sprzątanie szkolnego archiwum? Tylko więzieniem, nie oszukujmy się. Nikomu nie chciało się tego robić, więc jak widać się wycwanili i zagonili dzieci do roboty. Jak tak można? 
Po wypowiedzi o świerszczykach przyglądał się przez chwilę ich twarzom, a w nich dostrzegł jedynie zaskoczenie i tak dalej. Jednak jego uwagę przykuła głównie uwaga blondyna. Ten to zachowywał się jak małe dziecko, które się dowiedziało, że koleżanka obok nie ma w spodniach tego co on. Przecież dla chłopców w ich wieku onanizacja była czymś normalny, a on o tym doskonale wiedział. W końcu ile oni mieli lat? Po 16, może 17? Cholera jedna wie. 
No dobra. Dość rozmyślań pora do roboty. Katecheta zaczął obmacywać się po ciele. O cholera. Chyba zapomniał wziąć kluczy do archiwów. No nic. Poradzimy sobie jakoś inaczej.
-Zakładam, że nie macie klucza do środka i że nie chce wam się po niego lecieć. Dlatego buzie na kłódkę, to dostaniecie ode mnie coś ekstra. I nie, to nie jest żaden słodycz, żeby nie było. 
Mówiąc o słodyczach myślał o starym żarcie jak to młody ksiądz spowiadał w zastępstwie. No i wtedy przyszła jakaś babka i mówi, że zrobiła komuś loda, a wtedy on, nie wiedząc jaką dać pokutę leci do ministrantów i pyta "co proboszcz dawał za loda?", na co ministrant odpowiada "no nam to po snickersie" (xD). Także no. Podszedł do drzwi i podwinął nieco sutannę. I jak nie kopnął w te drzwi z buta, jak nie trzasnęło, to aż zamek z drzwi wyrwało i drzwi się otworzyły, a zamek został na swoim miejscu. 
-Tadam. Zapraszam do środka moi kochani, robota czeka.
Powiedział, podchodząc do nich i poganiając ich do środka.
Powrót do góry Go down
Syriusz
Poliglota
avatar

Posty : 44

PisanieTemat: Re: Archiwum szkolne   26/5/2016, 23:48

Syrusz z trudem powstrzymał się od parsknięcia na reakcję Hiro. Jasne, ksiądz był dziwny jak na przedstawiciela kadry, ale może pracował w hospicjum, czy innym przybijającym miejscu i tutaj potrzebował się wyładować? Syriusz nie miał pojęcia, jak to z mężczyzną było, ale jak zwykle dał rzeczom po prostu się dziać. Póki żadna krzywda nie działa się jemu, albo nikomu z otoczenia, to przecież nic złego nie miało miejsca. To znaczy, przejmował się wojnami i innymi takimi, ale mowa była o ich małej, ludzkiej skali na ten moment, a na niej nie było miejsca na konflikty polityczne, one były dużo szerzej pojmowane, problem światowy, nie indywidualny itp. Ksiądz mówiący o samo-zaspokajaniu swoich potrzeb nie był dla Syriusza żadną tragedią. 
"Coś ekstra?" - pomyślał chłopak, unosząc brew z rozbawieniem. I co to niby miało być, dodatkowa półka do sprzątania? O nie, on siebie i Hiro nie da tak wkręcić. Mieli ustalone, że sprzątają przez dwie godziny, a nie na błysk, więc, ehe, dłużej ich tam ksiądz nie będzie mógł trzymać. Obydwoje mieli swoje sprawy i musieli je załatwić. No, przynajmniej on miał sprawy. Chociaż zakładał, że nieważne, czy młodszy miał coś do roboty, wolał zająć się czytaniem, niż robieniem przy starych meblach. 
Obserwował, jak mężczyzna podkasał sutannę i zamarł, kiedy ten piżgnął nogą w drzwi. Te ustąpiły posłusznie, a klecha pogonił ich do ciemnego, dusznego archiwum. Spojrzał na blondyna coraz bardziej skołowany. Chwilę zastanawiał się, co się powinno robić w takich sytuacjach. 
- Czy to było w ogóle legalne? - szepnął, szczerze rozbawiony, kiedy już odsunęli się kilka kroków od ciemnowłosego. Syriusz, kręcąc głową z niedowierzaniem, oparł się o ścianę w celu znalezienia włącznika światła. Prawie strącił przy tym pająka z pajęczyny i przyjrzał się maleństwu z niedowierzaniem. Przecież coś takiego to on miał w Australii w bucie po kilka razy na dzień. W takim mrocznym schowku spodziewał się czegoś bardziej imponującego. Nacisnął na zlokalizowany włącznik. Nad ich głowami zaświeciła się nędzna żarówka, dająca sztuczne, ostre światło. 
- Wspaniale. - palnął, parskając przy tym śmiechem. Rozejrzał się po archiwum. Nie było czyste, ale było lepiej, niż się spodziewał. Dalej nie widział szczegółów, ale przynajmniej odróżniał Hiro od regału, a pana księdza od ściany. Spojrzał na tego drugiego pytająco. - Sami decydujemy, co sprzątamy? - upewnił się, podciągając rękawy trochę wyżej. Palcami zahaczył przy tym o runę i prześledził linię tatuażu. Dodawało mu to motywacji, taka odskocznia do działania.
Powrót do góry Go down
Hiro
Outsider
avatar

Posty : 55

PisanieTemat: Re: Archiwum szkolne   27/5/2016, 10:19

Czując na sobie spojrzenie księdza, cały oblał się czerwienią, o mało co nie zapadając się pod ziemią. Nawet jeżeli Hiro tego nie słyszał, to cokolwiek myślał o nim dorosły zapewne było prawdą. Bo blondyn był... grzecznym chłopcem. Nigdy nie palił, nie pił alkoholu ani nie uprawiał seksu, właściwie nie robił niczego co z tych czasach można by uznać za zabronione. Chłopak odetchnął cicho i uniósł wzrok na księdza. Czy ktoś w tej szkole w ogóle uczęszczał na lekcje religii? Cóż, zapewne wszyscy ci, których rodzice mieszkali w mieście. W końcu Hiro też wychowany został w wierze chrześcijaństwa, z tym, że nie do końca udało się go nawrócić. No bo jakby nie patrzeć, ta wiara miała wiele niedociągnięć. Etyka chrześcijańska mówiła wszak, że nie należy się mścić. Paradoks polegał na tym, że chrześcijanie wyznawali wiarę w Boga, który był największym mścicielem z nich wszystkich. Jeśli mu się sprzeciwisz, będziesz się smażył w piekle po wsze czasy. To zemsta, która nie miała sobie równych, w pewnym sensie sprawa, którą powinna się zająć Amnesty International.
I tak się Hiro spokojnie zastanawiał, gdy nagle coś łupnęło z takim hukiem, że blondyn niemal podskoczył i w ostatniej chwili powstrzymał się od wydania z siebie stłumionego okrzyku. Słysząc chichot Syriusza, przekręcił głowę w jego stronę, jednak znów, zanim zdążył m odpowiedzieć, ksiądz zaprosił ich do środka. Odczekał chwilę po czym ruszył do pomieszczenia za Syriuszem. 
"Dlaczego po prostu się nie zabijesz skoro tak nienawidzisz tego świata?" Ktoś kiedyś go spytał. To było pytanie w rodzaju tych, które w zamierzeniu mają być okrutne, ale wtedy po raz pierwszy rozważał tę możliwość. Nie wiedział, co powiedzieć. Może szaleństwem było się nad tym zastanawiać, ale zawsze miał nadzieję, że jeśli będzie wystarczająco grzeczny, jeśli wszystko zrobi jak należy, jeśli powie właściwe rzeczy albo w ogóle nic nie powie, to znajdzie kogoś kto go zrozumie, to ludzie zmienią zdanie. Myślał, że wreszcie będą go słuchali, kiedy próbował z nimi porozmawiać. Myślał, że dadzą mu szansę. Zawsze miał tę głupią nadzieję. Ale to nie ludzie, lecz książki. Książki, trzymały go przy życiu.
- Jak długo właściwie mamy to sprzątać? - nauczyciel, który go tu wysłał, poinformował Hiro tylko o której i gdzie ma przyjść, nie mówił o niczym innym, więc 17-latek uznał, że pytanie będzie adekwatne. Przez chwilę spoglądał na księdza, po czym zaczął rozglądać się po pomieszczeniu, anemicznie poruszając głową i właściwie wyglądając raczej na zmęczonego bądź znudzonego niż na gotowego do pracy. Z drugiej strony jednak, nie było kogo oszukiwać - on niemal zawsze tak wyglądał.
Po chwili jego wzrok wylądował na Syriuszu. Korzystając z odpowiedniej chwili, gdy 18-latek na niego nie patrzył, Hiro spokojnie przestudiował wzrokiem tatuaże na jego ręce. Być może nieco się zapatrzył, bo po jakimś czasie Syriusz musiał zauważyć na sobie jego spojrzenie. Prawda?
Powrót do góry Go down
Hades
Katecheta
avatar

Posty : 17

PisanieTemat: Re: Archiwum szkolne   27/5/2016, 11:25

Nie ulega wątpliwości, że wiara chrześcijańska była.. Jakby to ująć.. Niedopracowana. W Biblii chociażby było mnóstwo sprzecznych ze sobą informacji, ale według Hadesa to była jedynie próba wiary. Bo skoro nie wierzysz, bo nie chcesz wierzyć, a argumentujesz to właśnie sprzecznościami w zawartości Pisma Świętego to proszę bardzo. On do wiary Cię zmuszać nie będzie. Daron jedynie chce, żebyś żył jako uczciwy człowiek, bez krwi na rękach, z którą on sam żyć musi. 
No i tak poczekał chwilę, aż wejdą przed nim do środka, rozejrzał się czy nikogo nie ma na korytarzu, coby go nie podkablował za rozjebanie drzwi, a kiedy nikogo nie dostrzegł wszedł do środka. Tam w środku było trochę duszno, więc rozpiął górny guzik sutanny i zdjął koloratkę. Niewiele to pomogło, ale zawsze coś. Przynajmniej się nie udusi. 
-Nie. Ja wam wyznaczam co macie posprzątać. 
Powiedział, podwijając rękawy, tym samym odsłaniając ręce pokryte tatuażami i licznymi bliznami. Pamiątki z "poprzedniego życia", które wiódł w Rosji. Ciekawskim może o nim opowiedzieć, ale to raczej później, po skończonej robocie.
-Dobra. Wiem, że i tak wam się nie chce. Więc sprzątniecie to - tu wskazał półkę, na której prawie nie było kurzu, a także tylko kilka książek pospadało, bądź się przewróciło, podczas gdy reszta była niemalże idealnie ułożona - i przez resztę czasu możecie robić co chcecie. Skróciłbym wam karę, ale nie mam takich kompetencji, więc resztę czasu możecie przebimbać, przegadać, czy poczytać którąś z książek. I musicie spędzić tu dwie godziny. 
To ostatnie skierował do Hiro, bo tego też udało mu się dowiedzieć. No cóż. To on sobie gdzieś tam usiadł z boku na krzesełku, które udało mu się znaleźć, więc lajcik.
-Jaraliście kiedyś skręta? 
Zapytał, sięgając do kieszeni i czegoś w niej intensywnie szukając. Tak macał się tam przez chwilę, aż w końcu wyciągnął. Była to ozdabiana zapalniczka. Widniała na niej podobizna smoka. Otworzył ją i odpalił, wpatrując się w ogień, którego intensywność raz zwiększał, a raz zmniejszał.
Powrót do góry Go down
Syriusz
Poliglota
avatar

Posty : 44

PisanieTemat: Re: Archiwum szkolne   27/5/2016, 12:16

Nie spodziewał się, że dostaną zadania odgórnie. Chociaż, uczniowie pewnie wybieraliby sobie wiecznie zamiatanie podłogi, przez co kamienna posadzka byłaby jak błysk, a wszystko inne zarastało brudem. Miało trochę sensu narzucanie uczniom ich fuchy, faktycznie. On może byłby uczciwy i wziął się za coś możliwie najmniej wyczyszczonego, ale znał takich, co faktycznie zmywaliby przez te dwie godziny kawałek szafki, praktycznie cały czas siedząc na telefonie. Syriusz stracił jednak zainteresowanie sprawą uczciwości wśród młodzieży, kiedy ksiądz podkasał rękawy sutanny. Okej, najpierw rozpiął guzik, teraz  to, rozumiał. Było duszno i on sam zaraz pozbędzie się bluzy. Nie zdziwiło go bowiem stopniowe odsłanianie ciała, tylko to, co zostało odsłonięte. Czyli tatuaże i blizny. Uśmiechnął się, pozytywnie zaskoczony takim akcentem.
- Łoo, proszę księdza, ale czad. - powiedział, szczerze rozbawiony, patrząc na tatuaże. Prawie miał odruch, żeby przybić mężczyźnie piątkę, ale uznał, że już mógł przesadzić z tymi kolokwializmami i że zaraz dostanie mu się tym krzesłem, które ksiądz sobie zajął. Spojrzał na Hiro, żeby zobaczyć jego reakcję i nieco zaskoczyło go, że młodszy akurat w tej chwili na niego patrzył. W sumie, pozwolił sobie na taki komentarz, że pewnie każdy Japończyk spojrzałby na niego jak na debila. Podrapał się więc w tył głowy, śmiejąc się krótko z zażenowaniem. Podczas ostatnich dni zauważył, że jego reakcją na prawie wszystko jest śmiech. To całkiem nieźle, nigdy nie chciał być gburowaty. Tylko niektórzy jego rozbawienie uznawali za tępe, czy też jego samego za bezczelnego. Nie, żeby się tym jakoś ogromnie przejmował. Wierzył, że wartościowy człowiek nie oceniłby go minusowo, jeżeli zaśmiałby się w jego obecności. A radość lubił, nie będzie sobie jej przecież odmawiał. Swoją drogą, kiedy patrzył na Hiro pod światło, zobaczył, że oczy chłopaka są złote. Już miał zwrócić uwagę, jakie to niesamowite, otworzył nawet usta, żeby zacząć, kiedy ksiądz niespodziewanie wszedł mu w kwestię. 
Spojrzał na wskazaną półkę i ulżyło mu w duchu. Był pewien, że będą musieli wziąć się za regał w rogu pomieszczenia, który był przywalony taką ilością rzeczy, że półki niemal się gięły. Syriusz ruszył więc do regału, uśmiechając się. Super, czyli mieli przed sobą bardzo luźne dwie godziny. Miał w planach najpierw pointegrować się trochę z młodszym kolegą, a potem podpytać księdza o jego tatuaże. Przecież gdyby nie chciał o tym mówić, chyba by to usunął? Albo przynajmniej nie odsłaniał. Miał więc nadzieję, że mężczyzna w tej kwestii również okaże się wylewny i będzie opowiadał. 
Zdążył podnieść z podłogi dwie książki, zanim usłyszał pytanie czarnowłosego. Obrócił się powoli z powrotem w jego stronę, z mocno zaniepokojonym wyrazem twarzy. Okej, w Australii zdarzyło mu się raz, czy dwa, ale to chyba nie było coś za co mogli go karać w Japonii? Poza tym, skąd nauczyciel by o tym wiedział? Zdecydował się nie odpowiadać i zerknąć, co za woluminy wpadły w dłonie. O ironio. O jednej książce nie słyszał, ale druga to "Dzieci z dworca ZOO", Christiane Felscherinov. Bez przesady świecie, nigdy nie brał niczego groźnego, a marihuana zdarzyła mu się w życiu dwa razy. Nie zasługiwał na takie miano.
Powrót do góry Go down
Hiro
Outsider
avatar

Posty : 55

PisanieTemat: Re: Archiwum szkolne   27/5/2016, 13:51

Jeszcze przez chwilę studiował spokojnie tatuaże na ręce chłopaka, gdy nagle poczuł na sobie jego wzrok. Przełknął szybko ślinę, momentalnie zastygając w bezruchu i unosząc wzrok na twarz 18-latka.
- Gomen nasai! - przeprosił znowu, nieco histerycznie wymachując rękami i zginając się w pół w geście przypominającym ukłon. Właśnie miał powiedzieć coś jeszcze, gdy ksiądz polecił zarówno jemu jak i Syriuszowi posprzątanie jeden z mniej brudnych szafek. Oboje spojrzeli w tamtą stronę. Hiro poczekał aż ciemno włosy chłopak ruszy, po czym spokojnie poszedł za nim, nadal oblany czerwienią na obu policzkach. Staną obok znacznie wyższego ucznia i wziął do ręki 3 książki, wycierając miejsce pod nimi. I patrzcie jak ładnie mu szło! Być może nawet szłoby mu tak wyśmienicie, w tej spokojnej, nieco niezręcznej ciszy do końca tych zajęć, gdyby nie to, że dorosły zadał im dość prostolinijne pytanie. Oczy Hiro rozszerzyły się, a ręka poluźniła z zaskoczenia, tak, że jedna z książek, którą trzymał upadła na ziemię. Blondyn szybko schylił się, podnosząc z ziemi dość cienki tom, który okazał się być "Portretem Doriana Graya" Oscara Wilde. Swoich czasów, a nawet teraz, Hiro bardzo lubił tę książkę, więc teraz zacisnął na niej ostrożniej ręce, zupełnie tak jakby książka była żywą istotą, a on bał się, że znów jej coś zrobi. Gdy nieco się ogarnął, jego złote oczy spoczęły na twarzy księdza.
- Nie. - odpowiedział, dopiero po chwili przypominając sobie o istotnej rzeczy, tak, że włosy na karku stanęły mu dęba. - Nie, senpai! - poprawił się, cofając się o mały krok w tył i przyciskając trzymane książki do klatki piersiowej.
Powrót do góry Go down
Hades
Katecheta
avatar

Posty : 17

PisanieTemat: Re: Archiwum szkolne   28/5/2016, 15:38

W sumie siedzenie w takiej nudzie i ciszy, bo raczej sam do siebie gadać nie będzie, dlatego też wyciągnął sobie telefon i zaczął przeglądać facebooka. Miał w sumie znajomych z całego świata, więc głównie porozumiewał się tam po angielsku. O. Nawet ktoś do niego napisał. Jakiś stary znajomek z mateczki rosyji. Odpisał mu i odłożył telefon, a następnie zarzucił nogi na stół, który stał obok jego krzesła. Och jak wygodnie. 
Nawet zdążył przymknąć sobie na chwilę jedno oko, drugim wciąż zerkając na gagatków, pilnując czy przypadkiem gdzieś nie zamierzają uciec, czy coś. Co prawda nie zamierzał ich i tak gonić, ale przypał miałby i on, gdyby złapano któregoś z ukaranych szlajającego się po szkole. Wtem jego życiowe rozkminy przerwał głos chłopaka, który sprawiał wrażenie bardziej pewnego siebie. 
-No nie? Pamiątki ze starego życia. 
Powiedział, przyglądając się chłopakowi i dopiero teraz udało mu się dostrzec jego tatuaż, co skomentował dość głośnym gwizdem podziwu.
-No nieźle. Sam kiedyś interesowałem się okultyzmem. Też myślałem nad podobnym tatuażem, ale trafiłem do zakonu i trochę przypał byłby, jakby łaził z okultystycznymi symbolami. 
Rzucił, nawet uśmiechając się przyjaźnie. Poszperał trochę w kieszeni, aż w końcu wyciągnął z niej woreczek z zielonym i bibułę. Położył je póki co na stole i zerknął na chłopaków.
-No to co? Zajarmy sobie tak na dobry początek? 
Rzucił i nie czekając na ich odpowiedź zaczął robić skręta. Kiedy go zrolował spojrzał jeszcze na chłopaków, jakby wyczekując ich odpowiedzi. Po chwili jednak zerknął na telefon, sprawdzając która godzina. Przy okazji stwierdził, że puści jakąś muzykę. Odblokował telefon i wszedł w odpowiednią aplikację. Odpalił  X Gon Give It to Ya DMX'a i zablokował telefon. Ponownie spojrzał na chłopaków wyczekująco.
Powrót do góry Go down
Syriusz
Poliglota
avatar

Posty : 44

PisanieTemat: Re: Archiwum szkolne   28/5/2016, 16:26

Kiedy blondyn ponownie wydał się mocno spanikowany, Syriusz nieco się zmieszał. Nie bardzo wiedział, jak się zachowywać przy takich płochliwych osobach, więc postąpił dokładnie tak samo, jak wcześniej w sali przed archiwum. Uniósł ramiona, żeby pokazać, że nic się nie stało i z niepewnym uśmiechem zaprzeczył, jakoby mu to przeszkadzało.
- Spoko, Hiro, przecież nic się nie stało. - stwierdził, zerkając na boki, jakby nie do końca czując się komfortowo w obecnej sytuacji. Nie lubił, kiedy ludzie go za cokolwiek przepraszali. To było dziwne, on nie rozumiał za co i wolałby, jakby nikt nie brał wszystkiego aż tak na poważnie. Życie byłoby prostsze, serio.
Kiedy już tak stali przy półkach, zerknął, co blondyn ma w rękach. Odstawił swoje książki na półkę i wydał z siebie ciche: "o", kiedy przeczytał tytuł powieści. Była dość gruba, więc to nieokrojone, oryginalne wydanie. Doriana czytał, jak jeszcze nie do końca rozumiał tematy tam przedstawione. Zaprzedanie duszy, aby przez wieki odczuwać tylko przyjemność wydawało mu się wtedy dobrym pomysłem i nie rozumiał, gdzie niby bohater popełnił błąd, on sam zrobiłby tak samo. Teraz musiałby się nad tym głębiej zastanowić. Lubił swoją duszę i wolałby się z nią nie rozstawać na rzecz ulotnych radości, jakie były przedstawione w tej książce. Mimo wszystko, bardzo lubił tę powieść i uśmiechnął się na jej widok.
- Byłem fanem Wilde'a parę lat temu. Czytałeś w oryginale? - zapytał, zapominając, że przed chwilą poczuł się niekomfortowo przez reakcje młodszego ucznia. Kto by pamiętał, kiedy była mowa o czymś, co lubił. No, niektórzy by pewnie pamiętali, ale on ani nie lubił, ani nie chciał odczuwać dyskomfortu, więc szybko takie emocje od niego odpływały, dając mu spokój jeszcze na jakiś czas.
- To ksiądz szalał. - stwierdził chłopak z rozbawieniem, ale postać mężczyzny zaczynała coraz bardziej go interesować. Kurczę, nie wierzył w takie nawrócenia po życiu na nizinie społecznej, w jakiej zapewne był czarnowłosy, a tu proszę. Ciekawe, czy był dotknięty korupcją kościoła, czy może to taki wyjątkowy koleś. Może się nawet zapisze na lekcje religii, jeśli on je prowadził, bo to mogło być ciekawe odstępstwo od rutyny szkolnej. No, jak Syriusz usłyszał, że ksiądz interesował się okultyzmem, to położył dłonie na biodrach i spojrzał na niego, coraz pozytywniej zaskoczony. - Kurczę, to co ksiądz robi w klasztorze? Znaczy, ja nic do tego nie mam, wiara jest bardzo cool, tylko to aż dziwne. - oparł się o regał, a jego ręka natrafiła na warstwę kurzu grubą na szerokość kciuka. Cofnął rękę i strzepnął ją, żeby następnie wziąć i zrzucić brud z książek. Okropność, powinien ktoś tu dużo częściej sprzątać, jeszcze wszystko zawilgotnieje.
- Proszę księdza, nie chcę nic mówić, ale to chyba nielegalne? - uniósł brwi z niedowierzaniem, uśmiechając się. Naprawdę, nauczyciel musiał żartować, albo kadra próbowała ich uwalić. Jaki kleryk proponowałby uczniom używki? Według japońskiego prawa nie byli nawet pełnoletni. Jeszcze soundtrack z ostatniego filmu Foxa. Syriusz zaśmiał się, tym razem jawnie.
- Ksiądz jest tutaj krypto Deadpoolem, czy coś? - był naprawdę rozbawiony zaistniałą sytuacją i ściągnął bluzę, bo zaczynało mu się robić gorąco. Wyszedł z między regałów i położył ją na krześle, które wcześniej przetarł ręką. Następnie wrócił do regału, żeby jeszcze trochę popracować przy książkach, skoro już tu byli.
Powrót do góry Go down
Hiro
Outsider
avatar

Posty : 55

PisanieTemat: Re: Archiwum szkolne   28/5/2016, 17:35

Skinął głową, z niejaką ulgą, że Syriusz jakoś się na niego nie zdenerwował. Odetchnął ciszej, wytarł półkę i postawił na niej trzymane w ręku książki. Dopiero teraz miał chwilę by dokładnie im się przyjrzeć. Poza "Portretem Doriana Graya" były tam jeszcze dwa dramaty Szekspira: "Poskromienie Złośnicy" i "Romeo i Julia". Kącik ust Hiro drgnął w delikatnym uśmiechu. Chłopak naprawdę lubił Szekspira, właściwie wolał go od większości angielskich poetów. A ponieważ tak dokładnie przestudiował działalność i utwory tego artysty zauważył coś, czego nie zauważali nawet nauczyciele od literatury. Szekspir bowiem postrzegany był jako kanon literatury miłosnej, ale prawda była taka, że on nabijał się z miłości. Gdyby bowiem naprawdę chciał, by jego czytelnicy bądź też widzowie uwierzyli w prawdziwą miłość, nie napisałby w jednym ze swoich najlepszych utworów, niemal w pierwszej scenie, że Romeo ma obsesje na punkcie Rozaliny. Nie. Od razu napisałby o Julii. 
Hiro mógłby zastanawiać się nad tym jeszcze długo, ale nie był w pomieszczeniu sam i nie wypadało mu zagłębiać się zbyt daleko wgłąb swojego umysłu. Zamrugał szybko, spoglądając na 18-latka.
- Mhm. - potwierdził, skinął głową i uśmiechnął się, mrużąc przy tym oczy. Właściwie często czytał książki w oryginale, szczególnie, że większość japońskich tłumaczeń miał już za sobą, a nawet jeżeli historia zawarta w powieści pozostaję tą samą historią, w innym języku wszystko jest inaczej, zupełnie jakby to było coś całkowicie nowego.
Gdy ksiądz odezwał się ponownie, Hiro z dobrego wychowania poczuł się zobowiązany na niego spojrzeć. Zaraz jednak jego wzrok powoli spłynął na ziemię, a w końcu 17-latek stał w pozycji, w której jedyne na co mógł się patrzeć to własne buty. Nie długo mógł jednak podziwiać swoje wyjątkowo ładne, czyste Vansy, bo szelest przyciągnął jego uwagę, a propozycja katechety to już w ogóle sprawiła, że Hiro był o krok od dostania ataku epilepsji.
- A-ale... - zaczął, jednak w przeciwieństwie do wyrazu twarzy Syriusza, a licu Hiro nie było nawet cienia uśmiechu, a co dopiero rozbawienia. 17-latek nie rozumiał także co konkretnie w tej sytuacji, wydawało się starszemu chłopakowi zabawne. Westchnął. Oboje byli warci siebie.
Powrót do góry Go down
Hades
Katecheta
avatar

Posty : 17

PisanieTemat: Re: Archiwum szkolne   30/5/2016, 18:17

Katecheta ziewnął tylko dość głośno i oparł rękę na karku, pod naporem której kręgi wydały nieprzyjemne dla niektórych, głośne strzyknięcie. Z ust mężczyzny dało się słyszeć stęknięcie ulgi. Kark go już trochę bolał, a tym oto zabiegiem poprawił sobie komfort życia. O taak. Tego zdecydowanie było mu trzeba.
Zaczął też huśtać się na krześle. Po chwili jednak ściągnął nogi ze stołu, ponieważ zaczęły go uwierać nieco łydki, a to akurat jest dość nieprzyjemne uczucie. Poza tym. Po co miałby się zmuszać do siedzenia w niewygodnej pozycji, skoro może ją zmienić bez problemu i żadnych konsekwencji? No właśnie. To byłoby totalnie bez sensu, a tak będzie siedział sobie spokojnie i będzie fajnie. 
-Oj żebyś wiedział, że szalałem. Poza tym. Jestem Daron. Możecie też mówić na mnie Hades, jak wolicie.
Powiedział do chłopaka, posyłając mu przyjacielski uśmiech. Owszem, może i był księdzem, ale przecież tak samo jak oni był człowiekiem. Nie był też przez to ponad nimi. Od momentu wstąpienia do zakonu wcale nie uważał się za lepszego od innych. 
-Prawdę powiedziawszy to po prostu poczułem, że muszę oddać się woli Boga. Co nie znaczy, że nie mogę interesować się okultyzmem. Myślisz, że dlaczego wylądowałem tutaj? Bo ktoś "ważny" się dowiedział, że wciąż mam książki o okultyzmie u siebie i "za karę" wysłał mnie do Japonii. 
Odpowiedział, a następne jego słowa skomentował uśmiechem. 
-Przecież zakazany owoc smakuje najlepiej, czyż nie? 
Rzucił z uśmiechem, którego nawet najgorszy zwyrol by się nie powstydził. Oczywiście po chwili się roześmiał. Spojrzał na nich obu. Blondyn był ewidentnie speszony. Hades wstał i podszedł do niego. Położył mu rękę na ramieniu. 
-Słuchaj. Nie masz co się tak spinać. Rozluźnij się, jesteś wśród "swoich".
Powiedział, uśmiechając się przyjaźnie i poklepał go po ramieniu.
Powrót do góry Go down
Syriusz
Poliglota
avatar

Posty : 44

PisanieTemat: Re: Archiwum szkolne   30/5/2016, 23:04

Nawet go zaskoczyło, że chłopak czytał oryginalnego Doriana. Chociaż, wyglądał, jakby ogarniał tematy książek i ogółem literatury, więc mógł pokusić się o czytanie oryginałów. Ciekawe, jak tam jego wymowa i akcent. Zdecydował, że nie będzie tego teraz sprawdzał, wyszłoby to raczej dziwnie. Poza tym, jeśli kadra była spoza Japonii, to bardzo duża szansa, że zrozumiałby o czym mówili. Albo gorzej - nie zrozumiałby i uznał, że go obgadują. A takim ciężko było potem wytłumaczyć, że nie, nie mówili niczego złego. Chociaż ksiądz wydawał się bardzo w porządku. Nie dość, że pewnie rozumiał po angielsku, to nawet jakby nie ogarniał, o czym mówią, raczej by spytał, niż im coś zarzucał. Przynajmniej Syriusz odniósł wrażenie, że to raczej wyrozumiały gość. 
Tak po imieniu z księdzem? Ale wypas. Rhydian z dnia na dzień bardziej lubił swoją nową szkołę. Będzie miał dzisiaj mnóstwo do opowiedzenia swoim ziomkom z neta i Australii, pewnie jak usłyszą o tym klesze, to sami będą chcieli przyjechać. Gorzej, jakby naprawdę zwalili mu się tutaj na głowę. A potem co, spaliby wszyscy u niego w pokoju? Gou byłby przecież wniebowzięty towarzystwem kilkunastu chłopa, głośnych i otwartych, totalnie nie w typie Japończyków. W sumie, może powinien rozważyć zaproszenie ich? W szkole i tak było tyle obcokrajowców, że kto się zorientuje?
Odwzajemnił uśmiech Hadesa, ciekaw, skąd przezwisko. Pamiętał, że grecki bóg zmarłych bardzo długo był u niego na pierwszym miejscu sympatii, więc nauczyciel dostał od niego trochę większe propsy, niż zazwyczaj dostawali pedagodzy. 
- Ooo, znam to. Znaczy, ja nie do Boga, ale mniej więcej wiem, co co chodzi. - przyznał z zadowoleniem, będąc pewnym, że rozumie księdza pod względem nagłego wezwania. Jego też bogowie nordyccy przyciągnęli w ten sposób. Nie spodziewał się, że będzie rozważał zostanie kapłanem, ale asatriańscy przedstawiciele bogów mieli dość dużą swobodę. W końcu nie chciał być wróżbitą, bo musieliby wydłubać mu oczy. A Syriusz bardzo lubił widzieć, zwłaszcza swoją koleżankę z klasy.
"Zaraz, co?" - pomyślał, kiedy uświadomił sobie, że jego myśli zawędrowały na Akemi. Okej, dziewczyna była ładna, ale nie była jedyną fajną wizualnie laską w klasie... Hm. Była w jego typie, ale nie spodziewał się, że aż tak, żeby wracać do niej myślami. Kurczę. Musi pogadać o tym z Shei, bo to się robiło poważne. A był tu dopiero parę miesięcy.
- Ja mimo wszystko spasuję. - pokręcił głową, nie chcąc pakować się w żadne nielegalne akcje. Spojrzał na Hiro, ciekaw, jak on postąpi. Chyba się nie zgodzi? Chociaż, kto tam wie. Może przez wzgląd na to, że proponował mu to nauczyciel, to się zgodzi? Ciekawy był też własnej reakcji. Powinien mu przeszkodzić, w razie coś, czy raczej uciec, korzystając z chwili?
Powrót do góry Go down
Hiro
Outsider
avatar

Posty : 55

PisanieTemat: Re: Archiwum szkolne   30/5/2016, 23:31

Układał sobie spokojnie kolejne książki na wycieranej przez siebie wcześniej szafce, słuchając rozmowy Syriusza i księdza, acz niekoniecznie będąc chętnym w niej uczestniczyć. Siedział spokojnie w głębi swojego umysłu, a jedyne co chciał zrobić to wziąć jedną z wielu stojących tu książek, usiąść pod regałem i po prostu zacząć czytać, odizolować się od wszystkiego innego. Samotność była dziwną rzeczą. Zakradała się cicho i niepostrzeżenie. Siadała obok niego w ciemności. Głaskała go po włosach, kiedy spał. Owijała się wokół jego ciała i zaciskała się tak mocno, że czasami brakowało mu tchu, że jego puls zamierał, choć krew płynęła coraz szybciej. Dotykała ustami miękkich włosków na jego karku. Zostawiała kłamstwa w jego sercu, kładła się w nocy w jego łóżku, wysysała światło z każdego kąta. Nie odstępowała go na krok, kurczowo trzymała go za rękę tylko po to, żeby jednym szarpnięciem pociągnąć go w dół, kiedy usiłował się podnieść. A kiedy sądził, że był gotów odejść, że był gotów się uwolnić, zacząć od nowa, samotność jak stary znajomy stawał obok jego odbicia w lustrze i patrząc mu prosto w oczy, mówił: no dalej, spróbuj przeżyć życie beze mnie. Nie znajdujesz słów, żeby bronić się przed samym sobą, przed głosem, który powtarza, że nie jesteś wystarczająco dobry nigdy nigdy nigdy nie będziesz wystarczająco dobry. Ale on się do tego przyzwyczaił. Zaakceptował samotność taką, jaka była, nie krytykował jej, bo chciał choć ją jedną mieć za przyjaciela. 
Hiro odetchnął cicho, dopiero teraz zauważając, że wyłączył się na jakiś czas i teraz nie był pewien czy nadal rozmawiali o paleniu czy może przeszli do bardziej nielegalnych rzeczy. A może propozycja księdza też była tylko w jego wyobraźni i teraz wszystko wróci do normy, a katecheta będzie opowiadał o wspaniałości Boga? Blondyn odwrócił się i gdy tylko to zrobił zdał sobie sprawę, jak bardzo naiwna była jego poprzednia myśl. Oczywiście, że nie. Spojrzenie Hiro natrafiło na idącego w jego stronę księdza. Chłopak zadrżał, a jego źrenice zmniejszyły się automatycznie, puls wzrósł, a ciało oblało nieprzyjemne gorąco. Dorosły położył mu rękę na ramieniu, a oczy blodyna zaszkliły się, sam nie wiedział czy było to spowodowane stresem czy jakimś innym czynnikiem, ale 17-latek, odwrócił nieco głowę, tak że włosy zasłaniały mu twarz, zamrugał szybko, a gdy pozbył się łez, znów uniósł wzrok na księdza.
- Nie mam 'swoich'. - mruknął, odsuwając się o krok, tak, że ręka mężczyzny nie dotykała już jego ramienia. - Ale za to mam coś do zrobienia, więc Ksiądz wybaczy, lecz podziękuję. - dodał. Brzmiało to tak dziwnie, gdy wydobyło się z jego ust, jednak dla Hiro nie było niczym nadzwyczajnym. Tak to po prostu działało - był cichy, więc ludzie brali go za nieśmiałego. Ale sprawa rysowała się inaczej - on po prostu był zażenowany, przygnieciony ciężarem społeczeństwa. Nie oznaczało to jednak nawet w najmniejszym stopniu, że był głupi. Po tych słowach, skinął tylko powoli głową i wziął szmatkę, przetarł nią sprzątaną półkę i położył na niej kolejne dwie książki.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Archiwum szkolne   

Powrót do góry Go down
 
Archiwum szkolne
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Four Seasons - Cztery pory roku :: Szkoła :: Podziemia szkoły-
Skocz do: