Esencja życia i młodości. Przeżyj jeszcze raz wszystkie młodzieńcze przygody
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Szkolny dziedziniec

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kami-Sama
Bóstwo
avatar

Posty : 91

PisanieTemat: Szkolny dziedziniec   16/5/2016, 22:33

Miejsce na świeżym powietrzu. Na jego środku znajduje się piękna fontanna tryskająca wesoło wodą. Jest tu kilka drzew, krzewów i pełno trawy. Oświetlana jest przez kilka gustownie wyglądających latarni.
Powrót do góry Go down
http://fourseasons.forumpolish.com
Toshiko
Przewodnicząca
avatar

Posty : 26

PisanieTemat: Re: Szkolny dziedziniec   21/5/2016, 18:18

W końcu Toshiko wyszła na świeże powietrze, minęło sporo czasu odkąd przyjechała i na chwilę obecną znała jedynie teren szkoły. Spojrzała w kierunku bramy wyjściowej snując się w stronę fontanny wolnymi, stanowczymi krokami. Nie raz myślała o tym aby przejść się gdzieś do miasta jednak jej orientacja w terenie była gorsza od jej głosu, a i nie znała wielu osób, z którymi chętnie by gdzieś "wyskoczyła". Nie minęło dużo czasu, zanim znalazła się przy głównym punkcie dziedzińca, podniosła głowę, aby przyjrzeć się lepiej fontannie przy czym zmrużyła oczy przez jasne światło. Chwilę później jej wzrok powędrował na murek, na którym chciała siąść, jednak ten był mokry.
- Mogłam się tego spodziewać - Powiedziała do siebie pod nosem, stała tak przyglądając się temu przez jakiś czas. Nie była zawiedziona, ale właśnie to miejsce wydawało się jej wygodne z jakiegoś powodu. Nie czekając dłużej ruszyła szybszym krokiem w stronę ławki, którą dostrzegła kątem oka. Usiadła na niej i wyciągnęła swój zeszyt z torby, którą miała przełożoną przez ramię. Przekartkowała swoje notatki szukając zaznaczonego przez siebie punktu, a kiedy go znalazła zabrała się za czytanie.
Powrót do góry Go down
Yosuke
Vice-przewodniczący
avatar

Posty : 42
Age : 19

PisanieTemat: Re: Szkolny dziedziniec   21/5/2016, 18:57

- Tsuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu! - Rozległ się niespodziewanie chłopięcy wrzask. Na choryzoncie zaczęła powiększać się fala kurzu, jakby w stronę biednej przewodniczącej leciała rakieta. I to jeszcze zdalnie naprowadzana. Nie minęła dłuższa chwila aż czerwonowłosy chłopak - przyczyna zamieszania - uderzył z rozpędu w ławke na której siedziała dziewczyna. Rozległ się cichy jęk a sam wygląd sponiewieranego chłopaka mógł zaboleć. Na szczęście młodzieniec zebrał się  w sobie i.. od razu przytulił się do Tsu na dzień dobry. Taki słodziak.
- A więc tu jesteś! Nie ładnie mnie tak samego zostawiać! Haru jest chyba chory i nie mam dziś żadnego rówiesznika do towarzystwa! Było mi tak smutno! - Widać zresztą było ten smutek po jego zrozpaczonej twarzy na którą dopiero teraz wyszedł uśmiech.
- A w ogóle to mieliśmy mało czasu by się zaprzyjaźnić. Idziemy dziś gdzieś razem? Nie martw się ja stawiam! Kasy to akurat mi nie brakuje!  - Zaśmiał się wesoło odklejając w końcu od dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Toshiko
Przewodnicząca
avatar

Posty : 26

PisanieTemat: Re: Szkolny dziedziniec   21/5/2016, 20:35

Kiedy usłyszała wrzask od razu wiedziała, na co się zanosi, chociaż i tak nic nie mogło ją przygotować na to, co miało zaraz nastąpić. Wykorzystała czas, jaki miała, a następnie schowała swój zeszyt do torby tak szybko, jak mogła, w następnej chwili widziała jedynie jak Yosuke uderza w ławkę. Skrzywiła się domyślając jak to musiało boleć, jednak chłopak nie wyglądał na przejętego, bo zaraz ją przytulał. Przez chwilę się jeszcze nie odzywała, mówił coś o jakimś Haru i dlatego zaczęła się zastanawiać, która to osoba. Zdecydowanie nie miała pamięci do twarzy więc postanowiła sobie odpuścić, bo jeszcze ją głowa rozboli.
- A Ty masz jakieś radary? Skąd wiedziałeś, że tutaj jestem? - Uśmiechnęła się w jego kierunku i spojrzała w stronę budynku, okna, mogła się domyślić.
- Przepraszam, raz zachciało mi się zażyć świeżego powietrza i już ktoś przez to cierpi. - Zaśmiała się przenosząc na niego wzrok i wygięła usta w podkówkę, aby pokazać, że jej także jest smutno z tego powodu, nawet jeśli było to trochę naciągane. Nie miała przecież żadnych mocy, które by jej przekazywały, że Yosuke jest sam albo smutny. Otworzyła nieco szerzej oczy słysząc jego propozycję, czyżby miał jakieś magiczne zdolności? Najprawdopodobniej był to tylko przypadek, ale będzie miała na niego oko.
- Moglibyśmy, ale gdzie? Jest tutaj coś ciekawego w ogóle? Poza tym daj spokój! Nie będę Cię naciągała na nic. - Zmarszczyła brwi delikatnie, nie chciała sobie robić u nikogo długów, poza tym oszczędności swoje miała i mogła je wydać.
Powrót do góry Go down
Yosuke
Vice-przewodniczący
avatar

Posty : 42
Age : 19

PisanieTemat: Re: Szkolny dziedziniec   21/5/2016, 21:18

- Mam taki specjalny Yośkowy radar! Nikt mi nie ucieknie ho ho ho! - Zaśmiał się po czym otrzepał mundurek szkolny, w końcu się zorientował, że się lekko zakurzył. Uśmiechnął się widząc pokazowy smutek Tsu.
- No, już Cie znalazłem to Ci to zniknięcie wybacze. Grunt, że jesteś.   - Uśmiechnął się szczerze. Już się martwił, że dziś nie wpadnie na nikogo z rówieśników. Co prawda miał Shelcie, ale przecież musi też szukać sobie przyjaciół w swoim wieku. Bo byłoby strasznie pusto i samotno. No i szkoda byłoby marnować wolny czas.
- Hmm.. może kawiarnia? Jak sądzisz? I oj tam, jakaś drobnostka mnie nie zabije. Mam naprawdę i tak zbyt duże kieszonkowe z którym nie mam co robić.  A tak zresztą wypada chyba w sumie. - Zastanowił się nad tym. W sumie są jedynie znajomymi, ale chyba by tak wypadało. No, ale zresztą nieważne. Pozostawi tą sprawę do rozwiązania Tsu. Sam nie znał się na tego typu rzeczach. Dopiero niedawno przyjechał w sumie do tego miasta i otworzył się na ludzi. Więc jeśli chodzi o relacje między ludzkie jest dosyć mocnym ignorantem. No, ale póki nie powiedział nic złego to chyba nie ma się czym przejmować. Hmm.. ważniejsze to chyba było to, gdzie się udać. W sumie kawiarnia fajna rzecz, ale czy tam najlepiej się wybrać? Nie miał zielonego pojęcia. No, ale nie była chyba złym pomysłem, a zawsze może jeszcze wpaść gdzieś po drodze.
Powrót do góry Go down
Toshiko
Przewodnicząca
avatar

Posty : 26

PisanieTemat: Re: Szkolny dziedziniec   22/5/2016, 11:24

Uniosła jedną brew ku górze przyglądając mu się "Zobaczymy", powiedziała pod nosem i wciąż uśmiechnięta rozejrzała się po dziedzińcu, Yosuke pewnie szybko by ją znalazł, bo kiedy nie siedziała w swoim pokoju pewnie była na sali gimnastycznej lub siłowni i ćwiczyła taniec. Mało osób wiedziało, że tańczyła, ale nie ukrywała tego, po prostu nie chwaliła się na prawo i lewo, że potrafi. Było to dla niej także bardziej intymne, dlatego nie zamierzała zapisywać się do klubu tańca, chociaż mała część Toshi chciała tego spróbować.
- Ja mam nadzieję, wiesz, ciężko by było jakbyś mi nie wybaczył... w końcu chodzimy do jednej klasy i jesteś moim zastępcą. - Poprawiła włosy i zerknęła na niego kątem oka z szerokim uśmiechem. 
- Kawiarnia nie brzmi źle, ale nie jestem pewna jak wypada a jak nie. - Wzruszyła barkami, nie wydawało jej się to złe, przecież to była tylko herbata ze znajomym... Jak teraz tak o tym myślała to coś do niej dotarło.
- Nie, zapłacę za siebie. Tak, tak wypada, ale jak ludzie są ze sobą na randce. Przynajmniej takie rzeczy zawsze widziałam w telewizji. - Powiedziała poważniej, nie miała pojęcie o takich rzeczach, ale miała telewizor w domu i kiedy oglądała filmy to takie rzeczy widziała. Z resztą i tak wolała zapłacić za siebie, więc ten argument był jej zdecydowanie na rękę, nawet jeśli był nieprawdziwy.
Powrót do góry Go down
Yosuke
Vice-przewodniczący
avatar

Posty : 42
Age : 19

PisanieTemat: Re: Szkolny dziedziniec   22/5/2016, 13:43

- No w porządku, jeśli tak jest to nic na to nie poradzę. Przecież nie będę wywoływał jakiś niezręcznych sytuacji. - Zgodził się Tsu. Jeśli chce sama za siebie płacić i tak powinno być to w porządku. To nie tak, że na siłe próbował być gentelmenem. Po prostu starał się nie narobić wrogów w tej trudnej dziedzinie jaką są relacje miedzyludzkie. Grunt, żeby wszystko było w porządku i wszyscy się dobrze czuli.
Jak będziesz chciała to przy okazji wizyty w kafejce możemy wpaść gdzieś jeszcze. Albo się na przykład gdzieś później przespacerować. W końcu masz chyba troszkę czasu co nie? No gdzie byś dla mnie nie znalazła! To co? Ruszamy już, czy chcesz się jeszcze jakoś przygotować. Wiesz, te damskie ecie pecie. Tylko błagam, wyjść bym bardzo chciał dzisiaj. Więc szybkie myślenie, szybko decyzja. Go. - Widać było, że chłopak jest dziś pełen energii. W sumie zauważyć to można było po tym sprincie sprzed chwili. Jak na niego to niemal rekord. Jednakże Yosiek zawsze pozostanie Yośkiem i tylko zostało poczekać aż mu te bateryjki Duracell - czy jakoś tak - w końcu padną.
- A tak w ogóle nie planowałaś by może dołączyć do klubu kulturowego? Wiesz, ja dostałem w nim funkcje przewodniczącego a nie ma w nim za wiele osób. A będzie naprawdę fajnie! Mamy przyjemną, dosyć bogato zrobioną siedzibę i no zagwarantowana możliwość wycieczek klubowych w czasie lekcji! To oferta stulecia! No nie mów, że się nie skusisz. - Nastała wielka próba, dla Yośkowych mocy persfazjii. Na Vlada działały, jednak czy i Tsu się im podda? Czerwonowłosy miał olbrzymią nadzieję, że się uda. Fajnie by było mieć w klubie jakąś znajomą twarz. No i ma obowiązek zadbać o wystarczającą ilość członków. Bo klub by jeszcze rozwiązano. A przecież jest tak zakorzeniony w tradycji szkoły, że strasznie szkoda by było.
Powrót do góry Go down
Toshiko
Przewodnicząca
avatar

Posty : 26

PisanieTemat: Re: Szkolny dziedziniec   22/5/2016, 22:05

Uśmiechnęła się promiennie, ucieszyła się, że zrozumiał, o co chodzi i nie będzie z tego robił jakichś nie wiadomo jakich problemów. A i na takie osoby natrafiła, musiała je spławić, jednak było to ciężkie, ponieważ starała się zrobić to w miły sposób. 
- Gdzie jeszcze? Możemy zajść do księgarni, chciałabym zobaczyć czy czegoś nowego nie wystawili ciekawego... Chociaż... Nie wiem, zobaczymy po drodze czy mi się będzie chciało i w ogóle... Trochę czasu mam, ale chciałabym też się przygotować do zajęć. - Stwierdziła i poklepała swoją torbę, w której miała swój zeszyt z notatkami, wolała być gotowa na wszystko ze strony nauczycieli i nie chciała się opuścić nawet odrobinę, nie mogła tego zrobić. 
-Damskie ecie pecie, Yosuke... - Westchnęła i pokręciła głową z uśmiechem, nie lubiła stereotypów, zwłaszcza, że nie chciała marnować czasu a szczególnie czyjegoś. To była jednak rozmowa na iny dzień, poza tym byłą przekonana, że chłopak powiedział to w żarcie. Wsłuchała się w jego słowa i zastanowiła dokładniej, co by przyniósł jej klub kulturowy? Oprócz towarzystwa i zabranego czasu chyba nic, zapisała się także już do matematycznego i wciąż gdzieś ją korcił ten taneczny, ale kulturowy? Kompletnie się na tym nie znała i nie specjalnie interesowała.
- Ja... mmm... - Zaczęła, ale nie skończyła, przyłożyła dłoń do policzka i patrzyła przez chwilę w przestrzeń, nie chciała być nie miła. 
- Będę się musiała nad tym zastanowić, wiesz, w końcu niezbyt się na tym znam i w ogóle. - Uśmiechnęła się delikatnie w stronę chłopaka, po czym podniosła szybko z ławki i klasnęła w dłonie.
- Idziemy? - Zapytała podskakując przez chwilę w miejscu, żeby się nieco rozbudzić. Kiedy Yosuke wstał ruszyła z nim w stronę kawiarni.


z/t x2
Powrót do góry Go down
Gou
Vice-przewodniczący
avatar

Posty : 13
Age : 21

PisanieTemat: Re: Szkolny dziedziniec   28/5/2016, 18:22

Pierwszy powiew wiatru, który poczuł na swej twarzy po wyjściu z głównego budynku, uświadomił go, że jest nieco chłodniej niż się spodziewał - z tego powodu szybko zapiął marynarkę, spoglądając przy tym na fontannę. Pojedyncze krople unosiły się w powietrzu, co Goyoumatsu odczuł, gdy podszedł nieco bliżej dziedzińca. Placyk z fontanną wydawał mu się być odpowiednim miejscem na chwilę odpoczynku i refleksji po skończonych tego dnia zajęciach, dlatego też usiadł na skraju basenu i przymknął na moment oczy, rozkoszując się kojącymi zmysły odczuciem wilgoci w powietrzu oraz szumem wody wpadającej do zbiornika. Siedzenie przed książkami oraz ekranem komputera dawało się mocno we znaki jego oczom - powinien bardziej o nie zadbać, jednak nie teraz... tak, zdecydowanie zajmie się wszystkim, gdy wróci już do domu. Rok przerwy przed studiami powinien mu wystarczyć...
Chłopak otworzył ponownie oczy i zadarł głowę do góry, spoglądając na niebo. Pięć minut przerwy przy uspokajającym dźwięku fontanny powinien wystarczyć, gdyby ktoś chciał go złapać od razu po szkole i poprosić o pomoc przy czymkolwiek.
Powrót do góry Go down
Vlad
Przewodniczący
avatar

Posty : 31

PisanieTemat: Re: Szkolny dziedziniec   30/5/2016, 16:44

Wielkolud nudził się przez cały dzień i tylko czekał, aż lekcje się skończą, a on będzie mógł wrócić do domu, pisać nowe kawałki. Czuł, że ma wenę, więc nie pozostawało nic innego jak ją wykorzystać. W najlepszym wypadku byłby w stanie napisać teksty do trzech kawałków, co prawda później i tak by je poprawiał, ale tak czy siak jest to dość duża ilość jak na jeden raz. 
-Siedem tłustych lat już
Pełen pusty bak już
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło
na ręce wyrósł im kaktus!

Mruczał sobie pod nosem, poprawiając plecak, coby było mu wygodniej go nieść i ziewnął dość głośno. Na dworze na szczęście nie było upalnie, więc szedł sobie w spokoju, bez umierania. 
Zatrzymał się jednak na dziedzińcu. Po co? Tego nie wiedział nawet on sam. Przez chwilę wpatrywał się tępo w punkt gdzieś w oddali, a kiedy mignęła mu znajoma, fioletowa czupryna, to zaczął się dokładniej rozglądać. Kiedy dostrzegł Gou, uznał, że może z nim w sumie chwilę pogadać. Ruszył więc powoli w jego stronę.
Powrót do góry Go down
Gou
Vice-przewodniczący
avatar

Posty : 13
Age : 21

PisanieTemat: Re: Szkolny dziedziniec   31/5/2016, 22:37

Chociaż mówiło się, że szum wody uspokaja, Goyoumatsu nie czuł się ani trochę bardziej spokojny, a wręcz przeciwnie - chwila rozluźnienia wystarczyła, żeby w jego rozmyślania wkradła się nutka zagubienia. W ciągu ostatnich kilku dni nastrój chłopaka uległ lekkiemu pogorszeniu. Gdyby nie szkoła, zapewne byłby już w drodze do domu, byle tylko się dowiedzieć, dlaczego jego siostra ostatnio się nie odzywała. Zdawał sobie jednak też sprawę z tego, że rodzice na pewno by mu od razu nie powiedzieli, jeśli coś byłoby nie tak i zapytałby o to.
Siedząc na brzegu fontanny z początku nie dosłyszał kroków zbliżającego się człowieka - plusk bezbarwnej cieczy skutecznie je wygłuszył. Kiedy jednak uniósł głowę, by spojrzeć przybysza, rozpoznał w nim Vladimira, przewodniczącego ich klasy. Nie licząc koniecznych spotkań organizacyjnych nie łączyły ich raczej głębsze relacje - nie wchodzili sobie w drogę, ale od czasu do czasu zamienili kilka słów na korytarzu.
- Vlad? - Shirakawa nie krył lekkiego w sumie zaskoczenia. Za Chiny Ludowe Rosjanin był ostatnią osobą, która jego zdaniem zatrzymałaby się w tym miejscu. - Jest jakaś sprawa związana z nowym rokiem szkolnym, której jeszcze nie załatwiliśmy? - zapytał. Jakoś nie wydawało mu się, by zatrzymał się w związku z czymś innym.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Szkolny dziedziniec   

Powrót do góry Go down
 
Szkolny dziedziniec
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Four Seasons - Cztery pory roku :: Szkoła :: Dziedziniec-
Skocz do: