Esencja życia i młodości. Przeżyj jeszcze raz wszystkie młodzieńcze przygody
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala od religii.

Go down 
AutorWiadomość
Hades
Katecheta
avatar

Posty : 17

PisanieTemat: Sala od religii.   27/5/2016, 11:38

Sala jak sala. Biurko, ławki, krzesła, a na tyle klasy wielki regał z książkami. Poza obowiązkowymi egzemplarzami Pisma Świętego są tam przeróżne książki. Kilka egzemplarzy każdego z tomów Władcy Pierścieni, coś tam z Harrego Pottera i inne pierdółki. Nowością są ekrany przymocowane w randomowych miejscach na ścianach, które wyświetlają takie gify: Klik i Klik, a także obrazki: KlikKlik i Klik.
Powrót do góry Go down
Hades
Katecheta
avatar

Posty : 17

PisanieTemat: Re: Sala od religii.   27/5/2016, 11:52

W sumie to nie miał nic lepszego do roboty, msze odprawione, w domu mu się siedzieć nie chce, więc pomyślał, że przyjdzie do szkoły i ogarnie nieco swoją klasę. Z kantorka woźnego wziął mopa, wiadro, jakieś płyny, gumowe rękawice i szmatę do czyszczenia. Z takim wyposażeniem stanął przed drzwiami swojej klasy. Wsadził rękę do kieszeni i wymacał w niej klucz i wyciągnął go na zewnątrz. Wsadził go w dziurę od klucza i przekręcił go, by otworzyć drzwi. Kiedy już stanął w środku, zatrzasnął za sobą drzwi. Zakasał rękawy w górę, odsłaniając swoje tatuaże oraz blizny, które były także jego powodem do dumy. Tak. Był dumny z "oszpecających" go rzeczy, ponieważ za każdą blizną i za każdym tatuażem ciągnęła się jakaś historia. Nie ukrywa ich, co nie zmienia faktu, że opowiada o nich na prawo i lewo. Spytasz o nie? Może Ci opowie, ale na pewno nie zrobi tego sam z siebie. 
-No to do roboty. 
Mruknął pod nosem. Puścił z komputera stojącego na biurku utwór In The End wykonywany przez Linking Park. O nie. Zespół zakazany przez kościół. Teraz będzie się musiał wyspowiadać. Gówno tam. W te "zakazane listy" nie wierzył, ba, one go jedynie bawiły. Nałożył rękawice na dłonie i zabrał się za mycie blatów. Kiedy już z nimi się uporał to umył podłogę. Po wszystkim odsunął wszystko w kąt i uchylił okna. Było tu strasznie duszno. Opadł zmęczony na krzesło znajdujące się przed biurkiem. Ruszył myszką, aby wybudzić monitor ze stanu wygaszenia. Przez chwilę się zastanawiał co też będzie robił, ale ostatecznie odpalił sobie w przeglądarce grę "Happy Wheels", które nie do końca są takie hepi.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Sala od religii.   27/5/2016, 12:11

Przeklął pod nosem. Pierwszy dzień, a on się zgubił. Miał znaleźć gabinet dyrektora żeby obgadać szczegóły nowej roboty. Gabinet dyrektora powinien być gdzieś przy wejściu, w łatwo dostępnym miejscu. A w tej szkole, gdzie tam. "Dajmy gabinet w głębi szkoły, gdzie nikt go nie znajdzie, świetny pomysł." Nagle usłyszał muzykę. "Wtf, Linkin Park?" Ostatecznie i tak nie miał nic lepszego do roboty więc poszedł za źródłem muzyki. Gdzieś tam w jego głowie pojawiła się myśl, że ktoś kogo za chwilę prawdopodobnie spotka zaprowadzi go do dyra. Jednakże tego co zobaczył się nie spodziewał. Stanął w otwartych drzwiach omiatając wzrokiem pomieszczenie. Ujrzał jakiegoś typka, z rękawami tatuaży i koloratką pod szyją. "Ale numer!" Widok księdza buntownik go rozbawił. Postanowił jednak zagrać pobożnego nauczyciela z dobrej rodziny, nigdy nic nie wiadomo. Na jego twarzy pojawił się uśmiech i lekkie zatroskanie.
- Szczęść Boże, proszę księdza. Widzę, że ksiądz taki sumienny zostając po godzinach. - powiedział uprzejmym głosem. W jego oczach widoczny był fałszywy podziw. Nie ma lepszego sposobu niż przypodobanie się.
Powrót do góry Go down
Hades
Katecheta
avatar

Posty : 17

PisanieTemat: Re: Sala od religii.   27/5/2016, 12:29

No i tak sobie grał w spokoju, znaczy się bez przeszkód, bo o spokojnym graniu nie mogło być mowy. Przechodził chyba pięćdziesiąty raz ten sam poziom, co powodowało, że pod jego nosem brzmiała wiązanka przekleństw, których nawet szewc mógłby nie znać. Co jakiś czas przychodziło opamiętanie i mówienie sobie dość, wystarczy, jednakże na niewiele to się zdawało, ponieważ za chwilę i tak przeklinał od nowa. W końcu miał dość. Wyłączył przeglądarkę i rzucił gdzieś myszką w dal. Ta się wypięła i zatrzymała dopiero na przeciwległej ścianie. Dopiero kiedy usłyszał czyjś głos Chrząknął i spojrzał w stronę drzwi. Zmarszczył gniewnie brwi, bowiem nienawidził takiego podlizywania się. 
-Szczęść Boże. Każdemu tak liżesz dupę na starcie?
Odparł, nie ukrywając niechęci, która zrodziła się wraz udzieleniem pochwały na samym starcie. W końcu nie sprzątał pomieszczenia dla pochwał, a dla siebie, bo co miał siedzieć w syfie, kiedy mógł sobie w spokoju posprzątać. Gdyby znajdował się tu ktoś poza nimi, na pewno nie zachowałby się w taki sposób. Musiał w końcu dbać o reputację. W sumie dalej byłby milutki i uśmiechnięty, gdyby właśnie nie fakt, że został pochwalony. W jego kierunku się tak nie robi, bo to przekreśla Cię praktycznie na starcie.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Sala od religii.   27/5/2016, 12:41

Ah, więc to taki typ. Tu się za zaczynała dobra zabawa. Podrażnić, powoli aż wyjdzie z siebie. Aż zacierał ręce w środku zastanawiając się jakby tu go zirytować. Wkurzanie ludzi przynosiło mu czystą satysfakcję. Nie było lepszej zabawy. Widok zranionej, bezbronnej twarzy, nierozumiejącej co się dzieje i czemu jest zraniona. Takie rzeczy dodawały mu energi, karmiły jego duszę. Teoretycznie właśnie takich ludzi kościół potępiał. Ten tu obok nie taki mały przedstawiciel tej instytucji na pewno nie należał do typowych księży, raczej do tej ciekawszej części, która zachowała swoją buntowniczą naturę nastolatka. Zastanawiał się co jeszcze jest charakterystyczne dla tego przed nim. Miał szczerą nadzieję, że nie pali. To by było zbyt przewidywalne i nudne, czuł by się tym zawiedziony. Ale nie można mieć wszystkiego... chwila, można. Wystarczy odrobina sprytu i brak skrupułów. Voila, przepis na sukces.
Na jego twarzy pojawiło się niedowierzanie.
- Proszę księdza.. co też ksiądz mówi? - spojrzał na niego ze strachem. Póki co nie było nic nadzwyczajnego w obecnej sytuacji, chociaż cień ciekawości lekko go kłuł, zachęcając do dalszej konwersacji.
- Ch-chciałem tylko być miły... -powiedział zasmucony.
Powrót do góry Go down
Hades
Katecheta
avatar

Posty : 17

PisanieTemat: Re: Sala od religii.   27/5/2016, 13:02

Daron westchnął ciężko. Podniósł się powoli i wcisnął przycisk zasilania, by wyłączyć komputer. Zasunął za sobą krzesło i ruszył powoli do drzwi, w których progu stał białowłosy. Przez chwilę mu się przyglądał, jakby coś analizował, ale w końcu tylko pomachał głową. 
-A co, głuchy jesteś? 
Odburknął, wciąż ściągając gniewnie brwi. No dobra. Nie potrafił się długo wkurzać, dlatego też jego twarz rozjaśnił uśmiech. 
-No dobra, dobra. Tylko się nie rozpłacz. 
Powiedział, kładąc dłoń na głowie niższego i mierzwiąc mu nieco włosy. W tej chwili opcje były dwie. Więc albo Shiro był bardzo dobrym aktorem, albo Hades także udawał, że udawał, że dał się podejść. W końcu w swojej poprzedniej pracy miał do czynienia z "aktorami" i "twardzielami", którzy koniec końców i tak pękali. Odetchnął głęboko, pozwalając złości opuścić jego ciało.
-Chcesz czegoś?
Rzucił, zabierając dłoń z jego głowy. Zsunął rękawy w dół, zasłaniając swoje ręce, a tym samym zakrywając blizny i tatuaże. Spojrzał w bok, oceniając odległość do najbliżej ławki, która okazała się stać tuż przy nim, dlatego też przysiadł sobie właśnie na niej.
Powrót do góry Go down
Green
Nauczyciel
avatar

Posty : 10

PisanieTemat: Re: Sala od religii.   27/5/2016, 14:08

Szedł swoją drogą wędrując po szkolnych korytarzach. Oczywiście z rękami w kieszeni, aby nie być zbyt dobrym autorytetem. Nie jest przecież przykładem dobrego obywatela, a przynajmniej tak twierdzi spore grono uczniów. Zresztą guzik go to obchodziło. W sumie nie miał teraz nic do roboty, próbował znaleźć sobie jakieś zajęcie. Nie było to w obecnej chwili zbyt proste. Już sądził, że nie trafi się nic co mógłby zrobić, kiedy dostrzegł coś co doprowadziło go do białej gorączki. Uczeń palący przy swoim koleżce e-papierosa. Pewnie czuje się taki fajny, niesamowicie sprytny geniusz, który jest takim nieuchwytnym gangsta. Płomień zapłonął w sercu i oczach Greena. Biedny człowieczek. Ręce zostały natychmiast wyjęte z kieszeni. Po korytarzu rozniosło się echo ciężkich kroków i podzwanianie łańcucha. Każdy kto był w tej szkole choć trochę czasu wiedział już jedno. Zbliża się diobeł. Zostało już tylko się modlić z nadzieją, że to nie ty jesteś wypatrzoną ofiarą. Rozbawiona dwójka tak zagadana, nie zwróciła z początku na to w ogóle uwagi. Nagle koleżka palacza się skapnął. Bez słowa zwiał ile sił miał w nogach. Ofiara jednak nie zareagowała na czas. Właśnie stanął przed nim człowiek, za którym stał piekielny ogień i całe stado małych podwładnych. Greenie nachylił się nad biedakiem i zapytał z uśmiechem.
- Kazuki Oda z lata. Nadal masz słodziutkie wrażenie, że w szkole nie ma zakazu palenia? - chłopak próbował odpowiedzieć coś odważnego, męskim głosem samca alfa. Jednak głos mu się załamał. W oczach tego gościa zobaczył piekło.
- J-j-jestem wolnym człowiekiem. M-m-moge robić c-co mi się p-podoba. - Wyrzucił z siebie siląc się na bute chłopak. Niestety, to był zły ruch. Właśnie zapewnił sobie śmierć w torturach.
- Ahh.. rozumiem, a czy pan wolny człowiek, wie po co są zasady? -  Zapytał uprzejmie Green, po czym zaczął się legendarny już w tej szkole wrzask. - Żygać mi się  chce jak widzę takie smarkacze jak ty!  Ty durny ośle, nie można uruchomić choć tej jednej, samotnie umierającej szarej komórki?! Jakim matołem trzeba być, by palić w szkole?! Aż takie trudne dla frajera jak ty, jest zaczekać zanim się stąd nie wyniesiesz?! Przez takie imbecyle jak ty, świat jest taki zwalony! Jesteś winien pięćset złoty kary, mógłbyś debilu przy okazji poczytać regulamin szkoły! Za karę szorujesz jutro z rana łazienki szczotką do zębów. Póki nie będzie się błyszczeć, nie masz wstępu na zajęcia. Dopilnuje, by woźna cię przypilnowała. A teraz won! - Wyrwał mu z dłoni przedmiot zamieszania i rozwalił go o ścianę. Ruszył szybkim krokiem przed siebie, zostawiając już biednego dzieciak z którego uleciała dusza. Żyły mu jeszcze trochę pulsowały kiedy usłyszał znajomy głos dochodzący z sali od religii. Zaglądnął tam, by zobaczyć kogo tu przywiało.  Jego przyjaciel oraz ten dziwny ksiądz. Interesujące połączenie.
- A wy co tu robicie? Księżulek nawraca Shirka na jasną stronę mocy? Serdecznie życzę powodzenia. - powiedział bezceremonialnie wtrącając się  do rozmowy. Założył ręce na siebie i wpatrzył się w księdza, oceniając go wzrokiem.
- A tak przy okazji, Dzień dobry - nie zamierzał być nie miły, ale także nie miał ochoty udawać wierzącego i walić durne "Szczęść Boże"
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Sala od religii.   29/5/2016, 14:50

Na jego twarzy pojawiła się niepewność. O nie, tylko mnie nie uderz. Nie ma to jak agresywny ksiądz. Zaśmiał się w duchu. Bawiła go ta rozbieżność zachowania mężczyzny z jego zawodem. Po cholerę ktoś taki zostaje księdzem? Dla zabawy? Bo chyba nie dla pieniędzy, kokosów z tego się nie uzbiera, szczególnie w Japonii, gdzie chrześcijanizm nie jest jakoś szczególnie popularny. Nie widział w tym żadnych korzyści, a jako, że zachowanie mężczyzny świadczyło, iż na pewno nie poczuł powołania, to stwierdził, że po prostu owy osobnik jest skończonym kretynem. Jego twarz diametralnie się zmieniła. Ze słodkiej i niewinnej, jego twarz przybrała groźną pozę. W oczach znalazł się jakiś nieokreślony gniew, zupełnie jakby tlił się w nich ogień. Tak, ta twarz wyglądała groźnie. Pojawił się też na niej kpiący uśmieszek. Nie widział żadnej korzyści w udawaniu przyjaznego więc po prostu zrzucił maskę. Otworzył usta, żeby coś powiedzieć, ale w tym momencie zobaczył przyjaciela. Jego twarz momentalnie zmieniła wyraz z powrotem na potulny i przyjazny.
-Oo, Green! - uśmiechnął się szeroko, machając do niego. - Szukałem pewnego miejsca, ale skoro tu jesteś to już nie będę musiał zabierać czasu księdzu - Wyjaśnił, odwracając się tułowiem w jego stronę.
Powrót do góry Go down
Hades
Katecheta
avatar

Posty : 17

PisanieTemat: Re: Sala od religii.   30/5/2016, 17:24

Hades na pewno nikogo nie bił, jeśli nie miał ku temu dość dobrego powodu, a tak było w tej sytuacji, więc Shiro nie miał się czego obawiać ze strony katechety. Ale skąd miał też to wiedzieć, przecież nie czytał w myślach. Podobnie jak Hades. 
Kiedy twarz niższego z mężczyzn zmieniła swój wyraz i zaczęła wyrażać niepohamowaną złość, o ile nie furię, a w oczach zapłonął ogień gniewu to na twarzy Darona pojawił się skurwielowaty uśmiech satysfakcji. O tak. Poczuł naprawdę dziką satysfakcję, ponieważ udowodnił sobie, że wciąż potrafi zmuszać ludzi do ukazywania swojej prawdziwej natury. Poza tym. Dlań, ten gniew, który ujawnił się w oczach białowłosego odebrał po części jako wyzwanie. Walczył ze sobą, żeby nie roześmiać się w międzyczasie. W sumie to mógłby mu walnąć, ale nie w szkole. Jeszcze będzie miał przypał, a niepotrzebne mu są kłopoty. W końcu ma tu być incognito. Wtem do ich "rozmowy" wtrącił się ten popierdolony kucharzyna. 
-Dzień dobry. Stwórca otoczy swoimi ramionami każdą, zbłąkaną owieczkę. 
Odparł, spoglądając na "zielonego". Trochę robiło się to irytujące. Dwie upierdliwe osoby zebrały się w takim miejscu.. Hades nachylił się jeszcze nad białowłosym.
-Pamiętaj tylko, że znam Twój sekret.
Wyszeptał i odsunął się, puszczając mu oczko. Czemu to zrobił? Możliwe, iż z powodu, że nie da się omamić, a tym bardziej nie teraz, kiedy zna już prawdziwą naturę Hirame. Ziewnął jeszcze dość głośno i się przeciągnął.
Powrót do góry Go down
Green
Nauczyciel
avatar

Posty : 10

PisanieTemat: Re: Sala od religii.   30/5/2016, 22:28

- Taaa.. dobra metoda na stratę rąk. - Powiedział delikatnie rozbawiony. W sumie delikatnie bawiły te chrześcijańskie teksty. "Obejmie ramionami KAŻDĄ zbłąkaną owieczke. ". Nie no, tu się nasuwało Zielonemu tylko jedno słowo na myśl. "Współczuje". A nawet dwa. "Cholernie współczuje". Bo co innego można pomyśleć o gościu co hugnie każdego zwyrola. To tak jak tekst  "Bóg jest WSZĘDZIE" . Nie no plus 10 do rispektu. Poważnie jednak, to jest po prostu przewalone. Green cieszy się bardzo, że nie wierzy już w kolesia co na luzie siedzi mu w wannie, jest w jego matce w TYM CIEKAWYM SENSIE, a także w innych nieporządanych miejscach. Po prostu piękna wizja. Nic tylko zamknąć się w schronie przeciwatomowym co i tak guzik da.
- Wooow, ale to było gejowskie.. nie przeszkodziłem wam w zbytnio w jakimś integrowaniu się? - Zapytał spoglądając sceptycznie na obu ziomków. Następnie skupił uwagę na rekinku.
- Czegoś szukał? Nadal jeszcze nie znasz planów budynku?   - Zapytał spokojnie i dosyć uprzejmie.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Sala od religii.   30/5/2016, 23:28

Na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech, którego nie mógł powstrzymać. On zna jego sekret, dobre sobie. Satysfakcja, która pojawiła się w oczach pseudo księdza zmusiła go do niekontrolowanego uśmiechu. Och tak, pozwoli mu wierzyć, że to on ma w rękach całą sytuację. To było właśnie najlepsze. Doprowadzanie ofiar do stanu, w którym wierzyły, że to one miały przewagę. Miał wręcz ochotę roześmiać się na głos, ale opanował się. Wiedział, że przeciwnik nie będzie miał szans. No bo kto uwierzy zjaranemu księdzu w to, że ten miły nauczyciel uczący informatyki tak naprawdę jest skurwielem? Oh, błagam. Już widział oczami wyobraźni jak ksiądz desperacko próbuje komuś udowodnić, że to on ma rację. A jednak, nikt mu nie wierzy. Ups, co za szkoda. Poczeka więc, aż doprowadzi go to do dzikiej frustracji. No i kto mu powie, że mieszanie w głowach ludziom nie jest zabawne? Słysząc jego uwagę uśmiechnął się i podszedł do niego kładąc mu rękę na ramieniu.
-Nie martw się, nie masz być o co zazdrosny. - zaśmiał się po czym odsunął się z powrotem na swoje miejsce.
Wciąż patrząc na zielonego udał zakłopotanie i podrapał się ręką w tył głowy.
-Um.. pewna osoba mnie miała oprowadzić, ale niestety nic z tego nie wyszło. -powiedział spokojnie. No tak, zawsze wszyscy znikają, kiedy są najbardziej potrzebni. Cholerni nauczyciele.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala od religii.   

Powrót do góry Go down
 
Sala od religii.
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Four Seasons - Cztery pory roku :: Szkoła :: Budynek główny-
Skocz do: