Esencja życia i młodości. Przeżyj jeszcze raz wszystkie młodzieńcze przygody
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Naprawdę przepraszam za ten patos.

Go down 
AutorWiadomość
Keiko
Vice-przewodniczący
avatar

Posty : 22

PisanieTemat: Naprawdę przepraszam za ten patos.   29/5/2016, 03:34

Imię i Nazwisko: Keiko Hanari
Pseudonim: Wszyscy raczej zwracają się do niej po imieniu, bądź nazwisku, bez udziwnień.
Wiek: 18 lat
Waga: 50 kilogramów
Wzrost: 165 centymetrów
Zawód: Uczennica
Orientacja: Biseksualna, ale na ten moment nie w głowie jej związki.
Miejsce zamieszkania: Szkolny akademik
Grupa: Lato
Ranga: Vice-przewodnicząca
Klub: Klub kulturowy i klub fotograficzny - niestety, zrezygnowała z klubu muzycznego.


Wygląd: Dziewczynie bardzo zależy, żeby nie wyglądać jak wszyscy. W szkole pełnej takich indywidualności, jest to naprawdę trudna sztuka i już nie wystarczy nosić kolorowych soczewek, czy farbować włosów. Teraz cała twoja osoba musi epatować czymś niesamowitym, niespotykanym, ekstrawersja musi ci wręcz uszami tryskać, jeżeli chcesz w sferze towarzyskiej osiągnąć coś ponad normę.
Keiko była kiedyś bardzo radosną dziewczyną. Cóż, nic nie wskazuje na to, żeby przestała nią być, mimo rocznej przerwy w szkole, owianej tajemnicą. Jej radość życia widać praktycznie w każdym ruchu, który dziewczyna wykonuje. Nieważne, czy to na lekcji, czy w czasie wolnym, podczas przechadzki po mieście, jest w niej jakiś ogień. W pierwszej klasie również miała w sobie ten niesamowity blask, który zdawał się wręcz przyciągać innych, ale po powrocie jest jak reflektor, tylko zamiast ciem i komarów, ściąga w swoje otoczenie ludzi. Pomówmy jednak o fizycznym bycie, jakim jest Hanari. O jej powierzchowności, a nie otaczającej ją aurze. A najlepiej zacznijmy od tego, o czym dało się już przeczytać - od jej wiecznego uśmiechu. Okazując radość, zazwyczaj po prostu wygina wargi w łuk, a w ich kącikach robią się drobne dołeczki. Kiedy jest naprawdę rozbawiona, obnaża równie zęby, przy czym na szczęście nie wygląda jak potwór. Ma to szczęście, że ładnie jej ze śmiechem.
Trochę gorzej, kiedy się wścieka. Irytacja nie jest jeszcze taka wyraźna, dziewczyna wysyła tylko sygnały, że wkurzający ją osobnik powinien usunąć się z towarzystwa, ponieważ ona nie wytrzyma jego obecności i zwyczajnie wybuchnie. Ale kiedy nie dociera, że ona nie ma ochoty z kimś przebywać, to bardzo szybko wybucha. A nie wygląda wtedy już przyjaźnie i miło. Jest naprawdę wściekła i każda komórka jej ciała zdaje się krzyczeć: “uciekajcie”. W oczach co prawda nie pojawia się żaden mord, ani chęć krzywdzenia kogoś bezpośrednio, ale żeby coś zniszczyć, najlepiej rzucając tym we wkurzającego ją delikwenta? Chęć dewastacji mienia jak najbardziej można wyczytać z jej twarzy. Przez wściekłość z jej twarzy często odpływa krew i robi się blada, tracąc urocze rumieńce z piegowatych policzków.
Właśnie, skoro kończymy już temat okazywania skrajnych emocji, przejdźmy dalej - do piegów dziewczyny. Pokrywają całą przestrzeń od nasady nosa, aż do końcówek kości policzkowych. Kiedyś bardzo nie lubiła tej części siebie, uważała ją za żenującą i dziecinną. Dzisiaj jednak nie narzeka absolutnie na żaden element swojego ciała, starając się akceptować je takim, jakie jest, chociaż wcale aż tak go nie lubi. W tym samym czasie jednak zdaje sobie sprawę, że mogła trafić dużo gorzej i stara się przypominać o tym sobie również w chwilach zwątpienia.
Jest średniego wzrostu, ma 165 centymetrów. Nie jest szczególnie groźna ze swoim 50 kilo wagi i brakiem umiejętności bojowych, - pomijając oczywiście te podstawy, które wyciągnęła z walk z rodzeństwem - więc stara się przynajmniej szybko biegać, żeby w razie czego, móc przynajmniej uciekać. Stara się trenować nogi, aby te dobrze sprawowały się podczas biegu, ale mimo wznowienia treningu po roku przerwy, nie jest jeszcze w takiej formie, w jakiej kiedyś była. Biega dalej bardzo szybko, ale już nie na długie dystanse. Robi 100 metrów w 10 sekund, ale po przebiegnięciu trzystu już traci oddech. Trochę jak gepard, ale mniej imponująco.
Dziewczyna mocno schudła podczas ostatniego roku. Przed przerwą ważyła prawie 60 kilogramów, no i miała dość atletyczną sylwetkę. Teraz waży 10 mniej i mając porównanie jedynie z poprzednimi latami, można uznać, że wygląda jak sama skóra i kości. Smutne, jak wiele jest w tym prawdy. Na ramionach, czy brzuchu, trudno doszukiwać się tłuszczu. Obojczyki, miednica i inne, co bardziej wypukłe kości, wystają. Nie jak u anorektyczki w śmiertelnym stadium choroby, jej niedowaga to zaledwie trzy kilo. Gorzej, że dziewczyna nie potrafi nic z tym zrobić i zamiast przybierać, wciąż traci na masie. Miejmy jednak nadzieję, że znajomi, do których wróciła po roku przerwy, upilnują, żeby jadła i jej zdrowie w końcu się ustabilizowało. Chuda sylwetka dziewczyny optycznie czyni ją trochę wyższą. Nie narzeka, nie lubi swojego wzrostu i jeśli przynajmniej pozory sprawiają, że wydaje się iż odrasta od ziemi trochę dalej, to bardzo dobrze. Jej styl ubierania też nie należy do tych skracających sylwetkę. Nosi dopasowane ubrania, chociaż z bluzkami trochę się opanowała. Woli nie świecić żebrami przez białe, wąskie koszulki, więc ostatnimi czasy nosi głównie ciemniejsze, trochę szersze t-shirty. Na jej nadgarstku natomiast zawsze można zobaczyć szeroką, metalową bransoletkę. Nosi ją głównie dlatego, że ją lubi, choć ma ona też praktyczną funkcję. Przestrzeń łącząca prawą dłoń z ramieniem, którą dziewczyna przykrywa, nosi bowiem ślady przeszłości, jakimi są przypalenia. Dziewczyna nie ukrywa ich tylko przed światem - chowa je też przed samą sobą. Podobne blizny ma również na plecach, czy ramionach, oraz na placach u stóp. Ich na szczęście nie widuje tak często, ani przed nikim nie pokazuje się na tyle odsłonięta, więc z nimi ma raczej spokój.
Dziewczyna ma nietypową dla Azjatów mutację melaniny w oku. Jej oczy, które powinny być piwne, bądź nawet czarne, zrobiły się zielone przez nakładający się niebieski pigment. Keiko nie narzeka. Uwielbia swoje oczy, uważa je za bardzo głębokie i widzi w nich swoje prawdziwe piękno, które w innych częściach ciała bardzo ciężko jej dostrzec. Niestety, mutacja nie ma tylko cech pozytywnych. Jej oczy są bardzo czułe na światło, ponieważ nie mogą zwężać się do takich rozmiarów, jak zwykłe, ludzkie oko. Przebywanie w jasno oświetlonych pomieszczeniach, albo na silnym słońcu - choć z tym trochę lepiej - jest dla niej bardzo niezdrowe. Światłowstręt jeszcze wzmógł się po roku nieobecności, była bowiem przez niemal dwadzieścia cztery godzinę oświetlana ostrym, zimnym, intensywnym światłem lamp szpitalnych. Teraz nie potrafi już korzystać z urządzeń na maksymalnych ustawieniach jasności ekranu. Również, gdy czyta w nocy, woli wysilić się i doglądać literek w ciemności, niż zapalić sobie lampkę nocną. Ponieważ w mroku widzi odrobinę lepiej, niż zwykły człowiek. Chociaż to spowodowane jest spędzaniem większej części czasu w ciemniejszych warunkach. Kiedyś lubiła zapuszczać się ciemne, niemal pozbawione światła tereny. Teraz za tym nie przepada. Trochę za bardzo się boi. Oprócz oczu, jak na Japońskie realia, dziwne ma również włosy. One jednak nie są już żadną mutacją, a zwykłą farbą, odnawianą co jakiś czas. Łatwo poznać po brwiach, które są brązowe. Nie każdy jest na tyle spostrzegawczy, żeby to dostrzec i czasem spotyka się z pytaniami, czy jej włosy są naturalne. Zawsze odpowiada szczerze, że nie. Kocha natomiast reakcje ludzi, gdy mówi o kolorze tęczówki. Do dziewczyny trochę nie dociera, po co pytają, skoro i tak nie wierzą, zakładając, że żartuje, lub kłamie.

Charakter: Ma wielką nadzieję, że ludzie patrzą na nią jak na troszkę głupią blondynkę. Ma na to tak ogromną nadzieję, że to wręcz nie do opisania. Chociaż nigdy nie wpisywała się w kanon głupiej dziewuchy, jej otwartość i radość zawsze sprawiały, że wyglądała trochę przystępniej, niż jej znajome i koleżanki, przez co wydawała się również mniej inteligentna, czy pozbawiona obycia ze światem. Kiedyś było jej przykro przez komentarze o jej rzekomo niskim IQ, czy o tym, że świat ponoć poskąpił jej intelektu, ale teraz jest wdzięczna, że ktoś daje sobie łatwo wmówić, że jest ona ograniczona i jedyne emocje, jakie potrafi odczuwać, to radość i złość. Pozwala jej to zachować twarz - nikt nie pyta, czy wszystko w porządku, kiedy jesteś za głupi, by móc odczuwać głębsze emocje.
Zacznijmy od tego, jaka Keiko jest na co dzień. Radosna, uśmiechnięta, wszędzie jej pełno, jak za dawnych lat. Udziela się na lekcji i w klasie, kandyduje do samorządów, chodzi do klubów - ma do nadrobienia rok, nie może się oszczędzać! Jest bardzo szczęśliwa, że mimo jej rocznej nieobecności, nowa klasa zdecydowała się dać jej wotum zaufania i ustanowić ją swoją vide-przewodniczącą. Ze wszystkimi nowymi kolegami bardzo dzielnie się integruje, pozwalając sobie na zawieranie ciągle to nowych i nowych znajomości. Wprost uwielbia mieć ręce pełne roboty, a przy tym wciąż znajdywać czas dla swoich drogim kolegów i koleżanek. Na niektórych przerwach biega do Jesieni, aby spędzić z tymi chwilę swego życia. W końcu, zanim wypadła na rok, mieli bardzo dobre stosunki. Z niektórymi była nawet na podłożu przyjacielskim. Blondynka bardzo żałuje, że utraciła tak wiele ważnych relacji, jest jednak pewna, że uda jej się zreperować zdruzgotane związki z ludźmi.
Bardzo pasjonuje ją pisanie, marzy, aby po szkole zostać dziennikarką. Dlatego jest członkinią klubu kulturowego i robi bardzo wiele w tamtych kręgach. Wzięła na siebie dwa działy i teraz uparcie pisze dla szkolnych gazetek, za co zbiera nauczycielskie, oraz uczniowskie laury. Uwielbia swoją pozycję, która jest tak wysoko w szkolnym rankingu. Tak, odstawienie od społecznego życia było dla niej tragedią i dziewczyna do końca świata będzie żałować, że nigdy już nie odzyska straconego roku. Jednak, zamiast narzekać i użalać się nad sobą, wciąż działa, aby utrzymać swe dobre samopoczucie. Wróciła do ludzi i od nowa wije sobie wśród nich miejsce. Gorzej, że od kiedy wróciła, jest… Dość wrażliwa na punkcie smutnych ludzi. I nie, nie chodzi tu o bycie przesadnie empatycznym. W jej wypadku działa to w drugą stronę - Keiko nie tyle, co nie lubi, a nienawidzi smutnych ludzi. Kiedy mowa o jednorazowych wypadkach, kiedy widzi jednostkę smutną, w porządku, skłonna jest nawet do udzielania pomocy. Ale kiedy n-ty raz mija się z kimś na korytarzu, bądź widzi go w klasie, a on zawsze, zawsze ma zły humor, odsuwa się od ludzi, albo ma jeszcze inne, aspołeczne zachowania? Doprowadza ją to do szewskiej pasji. Nienawidzi patrzeć na smutek, ponieważ zaczyna utożsamiać się z cierpiącą osobą. Zacznie zawsze od kulturalnie powiedzianego: “spie*dalaj”, jeśli taka ofiara losu do niej podejdzie, ale jeśli do imbecyla nie dotrze, nie ręczy za siebie. Będzie krzyczeć, rzucać argumentami i wyzywać, byle by uwolnić się od negatywnych emocji. W skrajnych wypadkach może nawet zacząć uciekać, byleby nie mieć kontaktu z wpędzającymi ją w smutne stany delikwentami.
W im bliższym dla siebie towarzystwie się znajduje, tym niestety mniej w niej tej dawnej Keiko. Przy znajomych i nawet dość bliskich kolegach stara się jak może, żeby zachować twarz. Przy przyjaciołach, których niestety niewiele jej zostało po rocznej przerwie, robi się trochę spokojniejsza. Nie rzuca żartami i nie bryluje z taką łatwością. Nagle bardziej widać, jak strasznie schudła i jak dużo entuzjazmu zniknęło z jej oczu. Od jej ust odkleja się wieczny banan, wstępuje na nie rozluźnienie i względny spokój. Ludzie, z którymi jest blisko - bądź była - często pytają, dlaczego rzuciła muzykę. Odpowiada, że grała już za długo i może kiedyś wróci do pianina, ale szczerze w to wątpi. Jej repertuar słuchanych utworów przeszedł zmianę od góry do dołu. Kiedyś odtwarzacz miała pełen pięknych, emocjonalnych, instrumentalnych ścieżek dźwiękowych. Teraz nie znajdzie się tam ani jednej z nich. Keiko słucha zmiksowanych piosenek z kreskówek, jak My Little Pony, czy inne urocze, cukierkowe produkcje. Zaczęła nawet amatorsko samemu sklejać sobie piosenki, aby miały w sobie jeszcze więcej pozytywnego kopa. Na tumblrze ludziom nawet podobają się jej remixy. Jak mają się jednak słowa dziewczyny do rzeczywistości? Czemu naprawdę odeszła od swojej największej pasji, jaką był fortepian? Boi się. Ponownie, jej życiem w jeszcze jednej części zawładnął strach. Kiedy po przyjeździe ze szpitala do domu usiadła na moment do instrumentu, zaczęła płakać i nie mogła opanować się przez prawie dwadzieścia minut. Wewnętrznie jest to dla niej jeszcze jednym powodem, aby nie lubić samej siebie. Uważa, że jeśli nie jest w stanie robić nawet tego, co kocha najbardziej, to musi być tym najgorszym, śmieciowym rodzajem człowieka. Dlatego też tak nienawidzi smutnych ludzi, którymi zazwyczaj gardzą narody. Ponieważ podświadomie wie, że jest gorsza nawet od nich, a więc nic nie warta.
Jedyną na ten moment bliską jej sercu osobą jest siostra. Kyou znaczy dla niej więcej niż życie i wie o niej wszystko - podobnie jak Keiko o siostrze. Chociaż to przy niej okazuje najwięcej targających nią wewnętrznie emocji, to tylko w jej towarzystwie czuje się cokolwiek warta. Jest świadoma, że jeśli w żyłach mają tę samą krew, to jest w niej, tej bezwartościowej kreaturze, za jaką się ma, trochę wspaniałości i ideału, za jaki ma swoją siostrę. Zrobiłaby wszystko, żeby Kyou była szczęśliwa. To też stara się robić. Niestety, jest bardzo ograniczona przez ramy, jakie nałożyła na siebie, aby utrzymać zewnętrzny spokój. Tylko przy swojej najdroższej bliźniaczce pozwala sobie na okazywanie, jak bardzo pokruszona jest wewnątrz. Również tylko w jej wypadku jest w stanie wytrzymać cudzy smutek, czy złość i pomóc, najbardziej jak umie. Momenty, kiedy zachowuje się jak silna, stara Keiko, motywuje w niej tylko siostra. I minie jeszcze wiele dni, zanim wpuści kogokolwiek poza najdroższą Hanari do swojej intymnej przestrzeni.
Dziewczyna, choć jej stan psychiczny jest już o nieba lepszy, niż był, dalej miewa problemy z atakami paniki, oraz ze snem. Kiedyś w zasypianiu pomagała jej muzyka, ale teraz, kiedy nie ma już styczności ze spokojnymi kawałkami, ma ogromne problemy z zapadnięciem w sen. A kiedy już jej się to uda, zazwyczaj ma koszmary, które budzą ją trzy, czy cztery godziny po zaśnięciu i trzymają przytomną jeszcze dwie. Nienawidzi ciemności, w której się budzi i jeszcze bardziej nienawidzi samej siebie za to, że tylko w mroku jest w stanie egzystować bez bólu, który sprawia jej światło. Czuje się jak wynaturzenie, wybryk natury, żart losu i jest jej jeszcze gorzej z tym, że nie jest w stanie zmienić swojej opinii na własny temat. Nienawidzi bezsilności i frustracji, a to jedyne uczucia, które są z nią zawsze, nieważne, czy śpi, czy egzystuje jako cień dawnej Keiko Hanari, walcząc, żeby nie wpaść w dół emocjonalny jeszcze głębiej.

Mocne strony gra na fortepianie; pozorna otwartość; łatwość w odnawianiu relacji; język ojczysty; fizyka; informatyka;
Słabe strony: niemożliwość realizowania dawnych pasji; nieumiejętność wyrażania prawdziwej siebie; absolutny brak chęci do socjalizacji przekraczającej kontakty koleżeńskie; historia; angielski; muzyka; biologia

Historia: Kiedy dziewczyna myśli o swojej historii z odległości, zdaje jej się, że wszystko zaczęło się od momentu, kiedy rodzice zapisali ją na lekcje pianina, razem z siostrą. Kyou nie odnalazła się w grze. Buntowała się i szybko zrezygnowali z jej muzycznego nauczania, ale dla Keiko muzyka oznaczała sens od pierwszej zagranej nuty. Do tej pory trudny i niezrozumiały świat wydał jej się nagle przejrzysty i prosty, jakby odnalazła swoje miejsce. Nie było dla niej lepszej przestrzeni. W całym wszechświecie, to do fortepianu pasowała wtedy najbardziej. Chociaż nie wiedziała wtedy jeszcze, że coś będzie dla niej istotniejsze niż muzyka, czuła, że nie tylko do niej powinna czuć tak ciepłe uczucie. Była jednak dzieckiem i pojęcie miłości było dla niej obce. Jedynym, prawdziwym uczuciem była miłość do rodziny. Wszystkie przyjaźnie z przedszkola czy początków podstawówki, jeszcze nie były poważne. Jeszcze nie potrafiła wtedy odczuwać, świat miał jej to dopiero pokazać.
Oprócz niej i siostry, rodzice mieli też syna, starszego od dziewczynek o cztery lata. Chłopiec był silny i dość duży, zawsze wyższy od rówieśników. Od początku był dumą domu i dawał do zrozumienia, że jeśli któraś z sióstr zagrozi jego pozycji, nie skończy się to dla niej pozytywnie. Oczywiście, byli wtedy jeszcze zdrowym rodzeństwem. Bili się, jak wszystkie dzieci, ale one były we dwie, a więc szanse mieli zawsze względnie wyrównane. Gdyby ktoś mógł przewidzieć, jak szybko skończy się sielanka rodziny Hanari, może żadna ze zbliżających się tragedii nie miałaby miejsca. Żyjemy jednak w świecie, gdzie nie istnieje ideał i stan szczęśliwego małżeństwa z trójką dzieci musiał prędzej, lub później zostać zrujnowany.
Podczas gdy relacja Keiko i Kyou znacząco się zawężała, - dziewczynki dzieliły zabawki, porozumiewały się spojrzeniami i gestami, jak gdyby miały prawdziwe, bliźniacze łącze - agresja Keijiego wciąż rosła. Już kiedy dziewczyny miały siedem, a on jedenaście lat, stan ich braterskiej relacji uległ znaczącemu pogorszeniu, kiedy starszego rozbawił krzyk bólu, który któraś z bliźniaczek wydała, gdy uderzyła się w nogę o betonowy murek przy domu. Chłopak kopnął ją kila razy w to samo miejsce, a gdy druga próbowała mu przeszkodzić, uderzył ją w brzuch tak mocno, że straciła wzrok i oddech na kilka sekund. Keiko wydawało się, że to ona była tą, która uderzyła się w nogę.
Jednak taka przemoc nie była najgorsza. Brutalnym braciom z innych domów również zdarzały się takie rzeczy. Prawdziwym problemem był fakt, że rodzice im nie wierzyli. Z jakiegoś powodu słowa pierworodnego wydawały im się bardziej szczere, mimo tego, że one były dwie i zawsze opowiadały tę samą wersję wydarzeń. Rodzice twierdzili, że dziewczyny umawiają się, aby wkopać brata w szlaban. Nie docierało do nich, że córkom dzieje się faktyczna krzywda. Ba, wręcz nakazali im milczeć na ten temat, niejednokrotnie sami niemal używając przemocy. Wtedy Keiko sądziła, że ból, jaki zadaje jej brat, jest piekłem. Miała dopiero przekonać się, jak niewiele wiedziała o świecie.
Pozostawione samym sobie, dziewczyny robiły się sobie coraz bliższe. Zamiast rozmawiać o problemach z tatą, czy z mamą, zwracały się do siebie nawzajem, chcąc jak najszybciej nauczyć się zaradności i funkcjonowania w świecie. Strach, jaki ogarniał je obydwie na myśl o bezradności był motywujący i już jako dziewięciolatki podjęły postanowienie, że nie będą się łamać, nieważne, jakie jeszcze kłody los rzuci im pod nogi. W charakterze każda z nich miała jakby zakodowane, że łzy i krzyki na nic się nie zdadzą - jeżeli nic nimi nie wskórały nawet u własnych rodziców, obcy ludzie też nie będą nimi poruszeni.
Po przemocy zadawanej rękami i nogami, doszło podpalanie i podtapianie. Żadnej z nich nie spotykało jedno i drugie, Keiji upodobał sobie jeden żywioł dla każdej z nich. I tak Keiko zostawała przysmażana w paru miejscach zapalniczkami, a gdy brat zaczął przygodę z paleniem, gasił na niej również fajki. Miały jedenaście lat, on piętnaście. Wtedy do przemocy fizycznej doszła przemoc seksualna, obie dziewczyny padły jej ofiarą. Z roku na rok było coraz gorzej, chociaż na szczęście nigdy nie doszło do gwałtu na którejś z dziewczyn. Prawdopodobnie, nie mając siebie nawzajem, nie radziłyby sobie z życiem nawet w małym stopniu tak dobrze, jak im się udawało. Jednak dla dziewczyn, które walczyły o szczęście w życiu, w końcu zrobiło się tych przeżyć trochę za dużo. Keiko nie pamięta, która z nich zagroziła, że jeśli Keiji spróbuje jeszcze czegoś na jednej z nich, to pójdą na policje. Pamiętała jednak, jak chłopak stwierdził, że jeśli komukolwiek powiedzą, to zabije matkę. Nie wierzyła w realność tej groźby - niesłusznie. Poszły na posterunek, zostały zbadane i ich zgłoszenie uznano za warte natychmiastowej uwagi. Kiedy jednak radiowozy podjechały pod dom, okazało się, że syn Hanari nie kłamał. Nie udało mu się zrealizować groźby do końca, bowiem zadał matce jedynie obrażenia, mające do śmierci doprowadzić, a następnie uciekł. Kobietę udało się uratować, dzięki szybkiej interwencji lekarzy. Kiedy jednak dziewczyny zjawiły się u niej w szpitalu, nie spotkały się ze smutną i cierpiącą madonną, jakiej się spodziewały. Matka obwiniła je o całą sytuację, zeszmacając psychikę córek jeszcze bardziej. I o ile Kyou udało się jakoś nie załamać, tak druga bliźniaczka nie wytrzymała psychicznie i musiała zostać umieszczona na rok w zakładzie zamkniętym. Nie mogła ostrzec przyjaciół, pożegnać się, po protu pojechała do psychiatryka. Rok w nim spędzony wspomina, jako absolutne dno. Niemal wszystko wyparła z pamięci i jedyne, co mogłaby opowiedzieć to: “oślepiające leki, białe ściany”. Wyszła ze szpitala w unormowanym stanie, choć lęku przed ogniem i nocnych koszmarów nie udało jej się pozbyć. W dodatku nabawiła się ataków paniki, ale na to również dostała tabletki. Gardzi farmakologią i bierze tylko w stanie absolutnej konieczności.
Po wyjściu ze szpitala, osiemnastoletnia już Keiko miała przejść przez drugą klasę. Matka, dalej nie chcąc oglądać jej i córki, umieściła je w internacie szkolnym. Dziewczyny nie wiedzą, ile jeszcze uda im się utrzymywać pozory tego, że wszystko wciąż gra i ile zajmie, zanim komuś wygadają, co je w życiu spotkało. Bardzo pragną się nad sobą nie użalać, ale ich wola zaczyna się łamać na bardzo wielu poziomach.

Ciekawostki:
- wciąż zażywa trazodon i oksazolam, ten drugi w razie ataku paniki.
- bardziej podobają jej się bruneci, niż blondyni.
- nie ogląda już filmów, z obawy przed poruszającą ścieżką dźwiękową.
- przez jej długie nocne czuwania, często nie może zasnąć przez ptaki drące się za oknem. Nie przepada za nimi, chociaż imponuje jej, jakie wydają się wolne.
- marzy o tym, żeby jeszcze kiedyś zagrać, ale boi się spróbować.
- bardzo boi się ognia.
- jest sceptyczna wobec mężczyzn, z którymi nie jest związana, a chcą od niej czegoś więcej, niż przyjaźń.
- jej ulubione zwierzę to koń i marzy, żeby kiedyś zawodowo jeździć.
- nienawidzi koloru białego.
- przestała czytać poezję, którą kiedyś kochała, na rzecz podręczników od fizyki.
- nienawidzi herbatników.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Naprawdę przepraszam za ten patos.   29/5/2016, 11:01


+

Powrót do góry Go down
 
Naprawdę przepraszam za ten patos.
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Four Seasons - Cztery pory roku :: Zaakceptowane Karty Postaci-
Skocz do: