Esencja życia i młodości. Przeżyj jeszcze raz wszystkie młodzieńcze przygody
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Przeciętny korytarz

Go down 
AutorWiadomość
Syriusz
Poliglota
avatar

Posty : 44

PisanieTemat: Przeciętny korytarz   8/6/2016, 18:55

Korytarz, jak korytarz, nie ma w nim absolutnie niczego specjalnego. Stanowi przejście między dwoma większymi - sklepikowym i tym od wejścia. Kiedy tamte drogi są zakorkowane przez tabuny uczniów, ta przychodzi z pomocą i można przejść do swojej sali bez obitych przez cudze łokcie żeber, czy podeptanych stóp. Na ścianach wiszą tablice korkowe z materiałami dodatkowymi, które i tak mało kogo obchodzą. Parapety okienne są na tyle szerokie, aby służyć za miejsce do integracji dla młodzieży podczas przerw i okienek. 

Korytarz znajduje się na parterze.


Wraz z przerwą między lekcjami, przyszedł czas na obumierające hobby. Niby nie zrobił zadania na zbliżające się zajęcia, ale uznał, że bardziej liczy się dla niego rozszerzanie własnych zainteresowań, niż jakiś tam esej. Wymyśli coś na poczekaniu, kiedy inni będą czytać swoje prace. Dostanie tróję i super, nikt nie będzie narzekać. No, poza ojcem, ale on się nie liczył. Nie w tej kwestii, bo człowiek zawsze narzekał. Syriusz rozumiał, że tata spodziewał się po swoim pierworodnym i właściwie jedynym synu, że odziedziczy po nim więcej japońskiej dyscypliny i ambicji, ale nie. Black był Australijczykiem z krwi i kości, który nawet nazwisko miał po matce. Kochał swój kraj, kochał tamtych ludzi i tę swobodę życia i bez wątpienia wróci, jak tylko skończy szkołę. Ewentualnie, weźmie swoich ludzi i będą jak wyzwoleńcy jeździć po ulicach Japonii na tych swoich deskach, rowerkach i tym podobnych. Oni jeszcze przejmą to miasto. A potem cały kraj, a co. 
Wracając do rzeczywistości - chłopak siedział swobodnie na parapecie, przeglądając wcześniej wydrukowane strony. Co dokładnie na nich było? Oprócz kilku ciekawostek o kanonie nordyckiej Mitologii, które właśnie miał w dłoni, miał też przy sobie alfabet runiczny, oraz sposoby odczytywania wróżb. Normalnie przeczytałby to migiem i jeszcze zrobił sobie jajecznicę, ale te dokumenty miały pewien problem. Oczywiście, były bardzo dokładne i stanowiły doskonałą podstawę, żeby zacząć pracę z runami. No, tylko były po Norwesku. Było w nich mnóstwo archaizmów i kiedy Syr to zobaczył, to parsknął, szczerze rozbawiony myślą, że ma to wszystko odczytywać. Pewnie, wtedy go to bawiło. A teraz leżał na parapecie ze słownikiem i telefonem, w którym otwarte miał kilkanaście kart. Wszystkie oczywiście dotyczące archaizmów norweskich. Kartki walały się po całym parapecie - i po samym czytającym - i pewnie jakby ktoś zobaczył symbole nadrukowane na stronicach, byłby mocno skonfundowany. Ale przecież była lekcja, kto mógł łazić po tym randomowym korytarzu w tej chwili? 
Powrót do góry Go down
Miyo
Słodziak
avatar

Posty : 35

PisanieTemat: Re: Przeciętny korytarz   11/6/2016, 14:43

No. Pusty korytarz w trakcie trwającej właśnie lekcji. Niby cicho i spokojnie, ale w pewnym momencie dało słyszeć się ciche tupanie bucików o posadzkę szkoły. Głośność oczywiście stopniowo wzrastała, bo oto przez ten randomowy korytarz przebiegała właśnie jedna z bardziej topowych obecnie idolek. 
Ubrana oczywiście w szkolny mundurek przeleciała obok niego, nawet się nie oglądając. Jasne kosmyki włosów podskakiwały uroczo, kiedy się poruszała, ale czy można to było zauważyć przez tak krótką chwilę? Chłopak mógł odetchnąć z ulgą i pozostać niezauważonym. Ale na pewno? Chyba jednak nie. 
Wydawało się, że pobiegła dalej, ale tak naprawdę nie minęło parę sekund, a ona stała tuż za nim i przyglądała się runom na tych stosach papierów, które na nim leżały. Wzięła w dłoń jedną z kartek i zaczęła błądzić po niej kolorowymi paznokciami. 
- Łaaa.~ Co to za pismo? - spojrzała na niego, a jej oczy się wręcz zaświeciły. 
- Uczysz się tego? Wygląda na trudne. - zacisnęła lekko usta, jakby skupiając się i próbując coś z tego zrozumieć. Wyglądało jednak na zbyt ciężkie do ogarnięcia. Chłopak pewnie wiedział o co chodzi, ale dla niej to była jakaś czarna magia, przecież nawet nie wiedziała jak się to nazywa. 
- A, Ty pewnie rozumiesz o co chodzi, to może nie jest aż tak trudne dla Ciebie. - zaśmiała się uroczo i spojrzała na niego z uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Syriusz
Poliglota
avatar

Posty : 44

PisanieTemat: Re: Przeciętny korytarz   17/6/2016, 09:51

Siedział sobie spokojnie dalej, bez żadnych stresów, zmieniając co jakiś czas pozycję. Raz siedział na parapecie, raz na nim leżał, mając notatki daleko przed sobą, żeby w końcu zalegnąć z głową zwisającą przez krawędź i z tekstem ponad sobą. Musiał wyglądać co najmniej śmiesznie. Z włosami ciągniętymi przez grawitację w dół i ramionami wyciągniętymi w przeciwnym kierunku, wyglądał raczej jak wyjęty ze szkicu, nie jak prawdziwy człowiek. Szybko niestety znudziła mu się ta pozycja, ponieważ krew zaczęła mu napływać do głowy i podniósł się do siadu, wracając do czytania jak człowiek.
Wtedy też minęła go ona. Był pewien, że już ją widział, ale też pewien, że nie znał jej osobiście. Niska i blond, było parę takich dziewczyn, ale tę znał jakoś bardziej. Może grała w jakiejś reklamie? Chyba faktycznie znał ją z telewizji... Wtedy go olśniło. Niska blondynka była jedną z tych idolek, popularnych w Japonii. Jeszcze nie ogarniał, jak to działa, dla niego Idolem wiecznie będzie Andy Biersack, nawet jeśli w ferworze walki rzuca ze sceny mikrofonem w tłum. Może i próbował trafić hejtera, ale Syriusz i tak zawył ze śmiechu, kiedy to zobaczył. "[i]Jestem groźnym wokalistą, mój głos brzmi jakbym zaczynał dzień od growlowania półtorej godziny. PIŻG RZUT MIKROFONEM. A potem co, kucnął i kazał swoim fankom go przynieść?[i]"
Uwielbiał tego człowieka. Był oryginalny, przystojny i nagrywał fajne piosenki. Wolał jego zespołowe wykonania, niż samotne, chociaż jako Andy Black koleś też był dobry. Tak pewnie zgarnie jeszcze trochę fejmu, bo kto nie leci na Biersacka, ten nie ma duszy.
Myślał, że może sobie pozwolić na takie wywody w myślach. A tu nie, nic bardziej mylnego! Dziewczyna, od której zaczął swój monolog myślowy, wyjęła mu kartkę z rąk, a on siedział chwilę w szoku i konsternacji, nie reagując. Po czym obrócił się do niej szybko, uśmiechając się możliwie przyjaźnie, choć pewnie z widocznym stresem.
- Nie no, to takie bzdury - powiedział szybko, wzruszając ramionami z nerwowym śmiechem. - Ale oddaj, to moje bzdury. - wyciągnął po nie rękę, teraz mogąc przyjrzeć się jej dokładnie.
Siedząc, był jej wzrostu. Ile mogła być niższa od niego, 30 centymetrów? Pewnie coś koło tego. Była bardzo urocza - nawet w mundurku wyglądała charyzmatyczniej, niż większość uczennic, w dodatku kolorowe paznokcie i jasne włosy dodawały jej mnóstwo uroku. Był pewien, że skądś ją znał i prawie pewien, że jest idolką. Tylko jak ona miała na imię? Może, jeśli odda mu... Co ona właściwie mu zabrała? Spojrzał ukradkiem na kartkę i opadły mu ramiona. Pewnie, musiała wziąć kartkę z opisem zagrożeń związanych z magią runiczną. Na szczęście, literki jakie stawiał pod norweskimi były na tyle małe, że może jeszcze ich nie zauważyła. Pewnie nawet gdyby je dostrzegła, zajęłoby jej dłuższą chwilę rozczytanie go. Umiał pisać ładnie, ale na swoich prywatnych kartkach mógł na tym wyjść tylko gorzej. Miał nadzieję, że zdąży jej to zabrać, zanim go rozkoduje.
Powrót do góry Go down
Miyo
Słodziak
avatar

Posty : 35

PisanieTemat: Re: Przeciętny korytarz   27/6/2016, 18:24

Zatrzepotała długimi, czarnymi rzęsami, które specjalnie podkreślone zostały jeszcze tuszem. Rzeczy na kartkach wydały jej się kompletnie nie zrozumiałe, co absolutnie nie kolidowało z byciem niesamowicie ciekawymi. Bo przecież ciekawe są tylko te rzeczy, których się nie rozumie, a przynajmniej tak było w przypadku blondyneczki. Intensywnie zielone tęczówki przeniosły się na twarz chłopaka, a na jej ustach zawitał uroczy uśmiech. No cóż, zrobił śmieszną minę. 
- Bzdury najczęściej są ciekawe. - w końcu ile razy to się już zdarzało, że interesujące rzeczy były nazywane właśnie bzdurami, nikomu niepotrzebnymi rzeczami i faktami. A chłopak...chyba był zestresowany? Ale czym? 
Zachichotała cicho zasłaniając się grzecznie dłonią, drugą wyciągając do niego i oddając mu kartki. Tylko, że skoro jedne oddała to mogła wziąć następne, prawda? A nawet jeśli nie mogła, to właśnie to zrobiła. Ba, jakby tego było mało odgarnęła jeden stosik na bok i wskoczyła na parapet, zajmując miejsce obok chłopaka. Chwyciła kolejne kilka papierów w swoje małe dłonie. 
- Po jakiemu to jest napisane? - zagadnęła przeglądając stosy nieznajomych jej wyrazów. Norweski sam w sobie był jej językiem kompletnie obcym, a co dopiero jakieś dzikie archaizmy, których roiło się na tych kartkach. W końcu trafiła na jedną kartkę z alfabetem runicznym. 
Zamrugała, jako iż był to jej swoisty system zdziwienia. Tak się chyba nauczyła przez agencję. W końcu zanim zostało jej się idolką, pracowali nad nią niemiłosiernie. Trzeba było jakoś zawładnąć sercami tych wszystkich potencjalnych fanów, a wiadomo, że najlepiej sprzedawać będzie się urocza forma człowiecza. Oczywiście nie oznacza to, że zmieniali doszczętnie jej charakter praniem mózgu, najzwyczajniej w świecie podkreślili tylko w niej pewne cechy i niemal wbili do nieświadomej głowy blondyneczki pewne zachowania, między innymi machanie rzęsami, kiedy jest zdziwiona lub czegoś nie rozumie. W tej chwili robiła to już bezmyślnie, takie rzeczy stały się jej nawykiem. Spojrzała na niego zaskoczona, a jej oczy zdawały się wręcz świecić. 
- Po co Ci runy? 
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Przeciętny korytarz   

Powrót do góry Go down
 
Przeciętny korytarz
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Four Seasons - Cztery pory roku :: Szkoła :: Budynek główny-
Skocz do: