Esencja życia i młodości. Przeżyj jeszcze raz wszystkie młodzieńcze przygody
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pokój nr 1

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Michael
Buntownik
Buntownik
avatar

Posty : 20

PisanieTemat: Pokój nr 1   31/5/2016, 17:27



Ostatnio zmieniony przez Michael dnia 4/6/2016, 13:47, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Michael
Buntownik
Buntownik
avatar

Posty : 20

PisanieTemat: Re: Pokój nr 1   31/5/2016, 17:32

Czasami żałował, że posiada jednoosobowy pokój. Co prawda nikt nie grzebał mu w rzeczach ani nie czepiał się, że lubił sobie zapalić. Zawsze robił to przy otwartym oknie wydmuchując dym na zewnątrz, ale nigdy nie wiesz czy ktoś się do tego nie przyczepi. Zawsze mógł też trafić na kogoś kto pachniał ogórkami kiszonymi, a on nienawidził tego zapachu. Z drugiej strony nie mógł na nikogo zwalić winy na bałagan panujący w jego pokoju. Już od dwudziestu minut szukał ładowarki do telefonu i miał wrażenie, że wcale nie jest bliżej jej znalezienia.
 Westchnął ciężko i przeczesał włosy ręką. Ostatnio sprzątał tu kiedy? Chyba będą już z dwa tygodnie. Cieszył się, że nikomu do tej pory nie przyszło na myśl sprawdzać pokoje uczniów. Usiadł na łóżku i popatrzył na ścianę naprzeciwko. Było tam kilka zdjęć jego i jego znajomych. Niektóre były zrobione jeszcze w Austrii. Jednak jego wzrok skupił się na jednym z ostatnich zdjęć, które zrobione było na dachu szkoły przez wesoło uśmiechającą się blondynkę. Sam natomiast miał na nim niezbyt zadowoloną minę. Pamiętał, że słonce świeciło wtedy jak szalone, a on oczywiście musiał zapomnieć swoich okularów przeciwsłonecznych. 
Kiedy dowiedział się, że Keiko nagle wyjechała bez pożegniania był ostro wkurzony. Zwłaszcza, że każda jego próba dodzownienia się do niej kończyła się totalną klapą. A teraz wróciła i bardzo chciał się dowiedzieć, co się stało. 
Keiko była jego dobrą znajomą. Kimś więcej niż koleżanką z klasy, ale ciężko ich też było nazwać przyjaciółki. On po prostu lubił sobie z nią rozmawiać i niekiedy jej dokuczać. Oczywiście to wszystko z troski. Często wytykał jej to, że jest nierozważna i nazywał ją stereotypową blondynką. Dziewczyna może wyglądała czasem na głupią, ale on nigdy jej za taką nie uważał, mimo iż niejednokrotnie próbowała mu to udowodnić, a on udawał, że się na to nabierał.
Z przemyśleń wyrwało go ciche pukanie do drzwi. Z trudem podniósł się na równe nogi i powędrował wolnym krokiem rozkopując przy tym rzeczy leżące na ziemi aby utorować sobie przejście. Otworzył drzwi a jego oczom ukazał się nie kto inny jak Keiko.
-Kogo my tu mamy? - zmierzył swoją koleżankę wzrokiem i gestem ręki wskazał, że może wejść. - Czuj się jak u siebie. Chociaż podejrzewam, że w twoim pokoju nie latają na prawo i lewo męskie ubrania. Ale no nie ważne. Spróbuj sobie wyobrazić, że ich tu nie ma. Wierzę, że dasz radę. - machnął ręką i zrobił trochę miejsca na krześle przy biurku, żeby mogła usiąść. 
-Więc jak mniemam nie przyszłaś tutaj po to, żeby mnie wyściskać na powitanie, choć uważam, że po części mi się to należy jak najfajniejszym chłopakowi, którego znasz, no ale twój wybór. - zrobił charakterystyczny ruch brwiami. -  A tak serio, to o co chodzi? Zawsze robisz taką minę jak masz coś ważnego do powiedzenia. - spróbował na swoim przykładzie pokazać jak wyglądała w tej chwili mina Keiko z bardzo marnym skutkiem.






Ostatnio zmieniony przez Michael dnia 4/6/2016, 13:43, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Keiko
Vice-przewodniczący
avatar

Posty : 22

PisanieTemat: Re: Pokój nr 1   1/6/2016, 19:15

Czaiła się, żeby pogadać ze wszystkimi i nawet nieźle jej szło. Ludzie reagowali różnie. Jedni byli źli, że tyle jej zeszło wytłumaczenie, czemu nie było jej rok. Inni reagowali dość ciepło i Keiko było naprawdę miło, że miała takich przyjaciół. Oczywiście, miała przed sobą jeszcze przynajmniej połowę listy ludzi, z którymi musi rozliczyć się wytłumaczeniami. Zaczęła jednak od najważniejszych. W tym od Michaela, którego miała nadzieję zastać w pokoju. Pamiętała, że ich ostatnia rozmowa skończyła się słowami w stylu: "opowiem ci historię życia po wakacjach". No, tyle, że po wakacjach nie wróciła do szkoły, a jej telefon leżał sobie wyłączony, w jednej z szufladek w szpitalu. Była wdzięczna siostrze, że nikomu nie powiedziała, co się u niej działo. Naprawdę zależało jej, żeby zrobić to samemu. O ile zrobić w ogóle. Wtedy jeszcze wahała się, czy powinna komukolwiek opowiadać o przejściach. W drodze na rozpoczęcie tej klasy uznała jednak, że jeśli zwierzy się paru osobom, będzie to dużo bardziej w porządku wobec nich i 
Przyszła w weekend, żeby nie gonił ich plan na następny dzień i w korytarzu jeszcze komponowała co powie. Na powitanie, w trakcie rozmowy, była przygotowana praktycznie na każdą wypowiedź, jednak jej plany zostały zrujnowane już przy drzwiach. Zapukała, chcąc zacząć od przywitania, ale kiedy Michael pokazał się za drzwiami i odezwał, uśmiechnęła się niemrawo z westchnieniem. 
- Cześć? - zaczęła z niepewnym uśmiechem, obejmując dłonią swoje przedramię. Potem weszła, zamykając za sobą drzwi. Planowała skorzystać z krzesła, ale wolała zacząć od wypowiedzi, niż od razu się pchać i rozpychać na siedzeniu. Rozłożyła więc ramiona z zachęcającym uśmiechem, oferując koledze przytulenie. Miał rację, należała mu się wdzięczność za nieolewanie jej. No, nie spodziewała się, że Mich wie, jaką minę robi, kiedy chce rozmawiać o czymś poważnym. Chociaż to pewnie dlatego, że sama nie wiedziała, że robi jakąś minę. Strzeliła palcami, po czym usiadła na krześle.
- Przyszłam się tłumaczyć. - powiedziała, obserwując kolegę. Nie była przyzwyczajona do natłoku męskich ubrań wszędzie naokoło, ale niewiele się to różniło od jej pokoju, który w dodatku dzieliła z siostrą, więc wszędzie leżały pożyczone, a potem rzucone gdzieś ubrania, jakieś naczynia i inne tego typu rzeczy. Nie było to dla niej dużo bardziej komfortowe, niż męski bałagan, więc w sumie, czuła się prawie jak u siebie w pokoju.
Powrót do góry Go down
Michael
Buntownik
Buntownik
avatar

Posty : 20

PisanieTemat: Re: Pokój nr 1   2/6/2016, 17:50

Spoglądając na dziewczynę stwierdził, że pod względem wyglądu niewiele się zmieniła. Nadal była starą, szczupłą Keiko z burzą blond włosów. Zastanawiał się czy pod względem psychicznym jest podobnie. Miał nadzieję, że tak. 
-No, więc? - usiadł na łóżku jednocześnie zdając sobie sprawę, że ta twarda rzecz, na której właśnie siedzi to pilnie poszukiwana ładowarka. Westchnął z ulgą. Wydobył poszukiwany przedmiot i podłączył telefon, który wskazywał 2% baterii. - Przepraszam, ale mój telefon niemal umierał. Teraz jestem już cały twój i zamieniam się w słuch. Tylko weź mi powiedz czy mam przygotować chusteczki, bo się rozklejam przy ckliwych historiach. - jego próba rozładowania napięcia chyba się nie powidła, bo po jego słowach Keiko wcale nie wyglądała na taką, co miałaby się roześmiać. Miał nadzieję, że to tylko dlatego, że jego żart po prostu był słaby.





Ostatnio zmieniony przez Michael dnia 4/6/2016, 13:43, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Keiko
Vice-przewodniczący
avatar

Posty : 22

PisanieTemat: Re: Pokój nr 1   2/6/2016, 19:24

Nie bardzo wiedziała, od czego zacząć. Chłopak nie wiedział ani o tym, co działo się przed, ani po szpitalu. No, o samym hospitalizowaniu też nic nie wiedział. Irytowało ją, jak bardzo była niepewna co do mówienia czegokolwiek. Mimo tego, że się kolegowali i nie mogłaby powiedzieć, że mu nie ufa, ciężko było jej się zebrać w sobie, żeby cokolwiek z siebie wycisnąć. Przynajmniej leczący ją psychiatra nie stosował taktyki: "zapomni, wymaż z pamięci", bo wtedy to już by nigdy nie dała rady nic wytłumaczyć. Wyparła z pamięci szpitalne wydarzenia, przynajmniej większość. Mniej więcej pamiętała rutynę dnia i pojedyncze, bardzo niewielkie elementy minionego roku. Nic więcej. Nie mogła powiedzieć, żeby jej to przeszkadzało. Wracało w koszmarach nocnych, ale poza tym nie, było w porządku nie wspominać tego na jawie.
Miała zacząć coś tam dukać, kiedy chłopak zaczął grzebać w pościeli. Umilkła więc, parskając krótko i kiwając głową ze zrozumieniem. Chyba nikt nie lubił być odciętym od świata. Ona naprawdę dobrze Michaela rozumiała, mógł być pewien. Westchnęła, słysząc komentarz chłopaka. Przerzuciła oczami z uśmiechem, po czym wróciła do niego spojrzeniem, nadal się uśmiechając.
- Postaram się bez patosu, ale dzięki za dobry wstęp, - zaśmiała się niepewnie, opierając łokcie na kolanach i pochylając się do przodu. Zerknęła w bok, na szafkę chłopaka, zatrzymała wzrok na zdjęciach. Naprawdę miły gest, że trzymał tamtą starą fotografię, jeszcze oprawioną. Co prawda przeraziło ją, jak bardzo schudła, ale nie był to moment, żeby narzekać. Skierowała spojrzenie gdzieś w okolice butów kolegi i zaczęła, niezbyt pewnie.
- No bo wiesz, u mnie w domu nie było za fajnie. - powiedziała, nie siląc się na poważny ton. Była też świadoma, że nie wiedział. No i że to jeszcze niczego nie wyjaśnia. Miała przed sobą długi monolog i pewnie nie obejdzie się bez chwilowych przerw. Ciekawe, czy Michael miał coś ważnego do roboty, czy będą mogli potem iść do miasta na spacer, albo do jakiejś kawiarni. Naprawdę dawno nigdzie razem nie byli. Kei coraz bardziej zdawała sobie sprawę, jak dużo ma do nadrobienia.
Powrót do góry Go down
Michael
Buntownik
Buntownik
avatar

Posty : 20

PisanieTemat: Re: Pokój nr 1   4/6/2016, 14:10

Był już w pełni gotowy na to by wysłuchać dziewczyny nawet gdyby to miała być najbardziej ckliwa historia na świecie. Nawet gdyby miała więcej patosu niż "Krzyżacy". Nie był pewny czy się da, ale dziewczyna mogła próbować. Chciał tylko dowiedzieć się czemu dziewczyna zniknęła, bo jakby na to nie patrzeć oprócz Izumi, jego siostry, no i mamy oczywiście, była mu chyba najbardziej bliską dziewczyną. A on nie odpuszczał jeśli chodzi o przyjaciół. Może zazwyczaj był chamski, gruboskórny i nie zależało mu na zawieraniu nowych znajomości ani na tym, żeby każdy go polubił, ale osoby, które w jakiś sposób do niego dotarły szanował i cenił. Cenił ich spokój ducha i wytrwałość. Wytrzymanie z nim nie należało do najłatwiejszych. 
 Usłyszawszy pierwsze słowa, które były wprowadzeniem do jej opowieści utwierdził się w przekonaniu, że to może być ciężka rozmową, która będzie ją kosztować wiele i do jego obowiązków należało ułatwić jak najbardziej jej tą rozmowę. Gestem ręki wskazał, że może mówić dalej i że rozumie. Był gotowy przesiedzieć z nią tutaj, czy gdzie indziej, choćby cały dzień. W końcu gdzie mu się spieszyło? Posprzątać pokój? Odrobić lekcje? Bądźmy realistami. Nawet gdyby Keiko do niego nie przyszła nie wziąłby się za to nie wcześniej niż po 21. Ułożył się wygodnie na łóżku i stał się Michaelem-najlepszym słuchaczem i kumplem na świecie. Rzadko bo rzadko, ale zdarzało mu się coś takiego.


Powrót do góry Go down
Keiko
Vice-przewodniczący
avatar

Posty : 22

PisanieTemat: Re: Pokój nr 1   5/6/2016, 13:40

Naprawdę nie chciała, żeby to brzmiało jak umartwianie. Jej przeszłość może i się jej uczepiła jak rzep psiego ogona, a ona mogła mieć świadomość, że nie do końca sobie z nią radzi. Mimo to, inni nie musieli czuć się przez nią jak kosze na zwierzenia. Ani tym bardziej mieć wrażenia, że ich wykorzystuje. Cóż, kiedy inni się jej zwierzali, a nie byli jej wcale tacy bliscy, czuła się dziwnie i średnio miała ochotę ich słuchać. W klasie czasem musiała pomagać, chociaż wolała odsyłać uczniów z problemami do pani pedagog, albo do wychowawcy, bo... No, ona nie była najlepszą pomocą w takich wypadkach. Także naprawdę szanowała tych, którym chciało się słuchać o życiowych porażkach innych.
- Z rodzicami było wszystko okej, moja siostra też jest super, więc nie miałam najgorzej. - przyznała, wzruszając ramionami z uśmiechem, ten jednak szybko zszedł z jej twarzy. Naprawdę nie wiedziała, jak zabrać się za dalszą część wypowiedzi. Wolała nie mówić niczego wprost, sprawiało jej to spory problem. Tylko jak inaczej, jeśli nie chciała też obchodzić problemu naokoło, żeby nie brzmiał jak użalanie i rozwodzenie? Złożyła dłonie i oparła na nich brodę, po czym skierowała wzrok na zdjęcia. Patrzenie w jeden punkt podobno pomagało, jeżeli potrzebowałaby się uspokoić. 
- Tylko z bratem był problem - powiedziała, naciskając palcami na kostki dłoni. - Był, powiedzmy, trochę agresywniejszy niż typowi bracia. Stąd między innymi to - tutaj ściągnęła z nadgarstka metalową, szeroką bransoletkę i odsłoniła dawno zagojone oparzenie, po czym włożyła obręcz z powrotem. - I parę innych obrażeń. 
To brzmiało jak nie taki zły początek. Agresja w postaci zwykłego zadawania ran była w dodatku trochę mniej wstrząsająca, niż molestowanie. O tym nie miała ochoty jeszcze się zwierzać. Chociaż, "parę innych obrażeń" mogło jej przyjaciela nakierować na właściwy trop. Zwłaszcza, że przy wypowiadaniu tego zdania przez moment na niego spojrzała. Nie wiedziała, czy to wystarczająca sugestia. Ona na bank by jej nie zrozumiała, ale może Michael już tak. 
Chwilę zbierała się do następnego zdania, po czym odetchnęła i strzeliła kciukami. Nawet się nie orientowała, ile miała stresowych odruchów. Robiła to dość automatycznie i mimo tego, że pewnie umiałaby to powstrzymać, musiałaby najpierw o tym wiedzieć. 
- No i jakby... Ostatni rok spędziłam w szpitalu. Tylko, nie tym zwykłym, tylko no - tu odkaszlnęła, odwracając wzrok na nogę łóżka, która była przecież taka fascynująca. - Dla umysłowo chorych. - rozłożyła dłonie, jako mniej zamaszystą wersję rozkładania ramion i wróciła wzrokiem do chłopaka. Była ciekawa jego reakcji, chociaż miała nadzieję, że podejdzie do tego z względnym dystansem. Nie lubiła się nad tym rozczulać, chociaż wiedziała, że czasem tego potrzebowała. Takie akcje były jednak rzadkością i zdarzały się tylko w towarzystwie Kyou.
Powrót do góry Go down
Michael
Buntownik
Buntownik
avatar

Posty : 20

PisanieTemat: Re: Pokój nr 1   10/6/2016, 17:58

Miał nadaję, że dziewczyna nie traktuje jego zachowania jako coś wymuszonego. Michael może i na co dzień był królem "a co mnie to obchodzi", ale miał w sobie coś takiego, co nie pozwalało mu przejść obojętnienie obok problemu jakiego jego znajomego. Wiecie coś w stylu "braci się nie traci" albo coś. Dlatego też zdecydował się wysłuchać wszystkiego, co Keiko miała mu do powiedzenia nawet jeśli nigdy nie byli najbliższymi sobie osobami, a jedynie znajomi z klasy od luźnych rozmów o niczym. Bo co tak naprawdę Michael wiedział o Keiko? To, że miała siostrę i brata, nie pochodziła z żadnej rozbitej rodziny. Może czasem nie była zbyt rozgarnięta, ale raczej nie była głupia, do tego przez większość czasu się uśmiechała i naprawdę fajnie się z nią rozmawiało. Czyli nie wiedział nic czego nie wiedziałaby każda inna osoba z jego kasy, która była choć trochę bliżej Keiko. Nigdy też nie słyszał by miała jakieś większe problemy  domu, choć nikt zazwyczaj sie nie chwali takimi sprawami. Temat brata był mu całkowicie obcy. Dlatego też starał się skupić na tym, żeby wszystko dobrze zrozumieć. 
Nawet sobie nie wyobrażacie jak cieśninie mu skoczyło, gdy Keiko pokazała mu oparzenia na swojej ręce. Co jak co, ale męskich bokserów nie tolerował. Jak facet ma się z kimś bić to niech lepiej wklepie jakiemuś przodkowemu ziomkowki spotkanemu na imprezie, a nie kobiecie, tym bardziej swojej siostrze.
-Co za palant. Ale bym mu przywalił za coś takiego. - wymsknęło mu się pod wpływem emocji. Nie chciał jeszcze dokładać Keiko, a wątpił, że to ją w jakimkolwiek stopniu podniosło na duchu. - Sory, nie powinienem, kontynuuj. - miał ochotę wypytać o wszystko to, co jej zrobił, ale jakie miał do tego prawo? Żadne, do tego w jego głowie, gdzieś bardzo głęboko w podświadomości rodziła się pewna teoria, której potwierdzenia bardzo nie chciał usłyszeć.
Choć jej ostanie słowa sprawiło, że miał ochotę wytrzeszczyć oczy ze zdziwienia i krzyknąć na cały głos "co" to nie był na tyle głupi by dać po sobie cokolwiek poznać. Po prostu uschnął się słabo, gdy ta na niego spojrzała. Przez chwile się wahał jednak ostatecznie zsunął się z łóżka, stanął przed nią i rozłożył ręce.
-Wiem, że pewnie nie chcesz by się and tobą rozczulano, ale przytulanie to tylko przytulanie. Nie można się na kogoś gniewać, za to, że się chce z tobą przytulić, co nie? - posłał jej najszczerszy uśmiech na jaki go było stać. 


Powrót do góry Go down
Keiko
Vice-przewodniczący
avatar

Posty : 22

PisanieTemat: Re: Pokój nr 1   17/6/2016, 23:28

Parsknęła na stwierdzenie, że chłopak chętnie przywaliłby jej bratu. Sama nie spodziewałaby się, że rozluźni ją taka kwestia, ale teraz poczuła się przez chwilę, jakby nie mówiła o swoim głównym - i w zasadzie jedynym? - problemie, a o jakiejś naprawdę błahej historii, którą Michael wzbogacał swoimi komentarzami. Poziom ironii w jego przeciętnej wypowiedzi był na tyle wysoki, żeby mógł ją bawić i często potrafiła zarżeć ze śmiechu, kiedy przypomniała sobie jakieś jego słowa. W randomowych momentach, takich jak kolacja, albo zaraz po obudzeniu.
- Dzięki, czy coś? - powiedziała z lekkim uśmiechem, czując, jak atmosfera przerzedziła się jak górskie powietrze. Nie siedziała już w pełnej gotowości, ze spiętymi mięśniami i nie wpatrywała się jak debil w punkt na ścianie. Patrzyła na przyjaciela i żałowała, że przez ten rok rozluźniła się im relacja. Agggh, miała tyle do nadrabiania. Durny jej brat, wszystko jego wina. I durna jej psychika, że się złamała. W ogóle wszystko durne, poza Kyou. Oczywiście, jeżeli mówić w kontekście domu. 
Podniosła na niego wzrok z zaskoczeniem, kiedy wstał i stanął, niczym Jezus, czy inny prorok, rozkładając ramiona. Zmarszczyła brwi pytająco, ale jej skonfundowanie zniknęło, kiedy się odezwał. Zabawne, jak zgodne było to z jej aktualną myślą. To znaczy, chłopak zaoferował jej przytulenie zaraz po tym, jak pomyślała, że nie chce, aby ktoś wziął jej sprawę nadto poważnie. Nie wiedziała, jak powinna zareagować. Naprawdę nie lubiła traktować swojej sprawy jak czegoś, co wymaga pewnego rodzaju delikatności. Mimo wszystko, intencje Michaela wydawały jej się takie szczere i w jakiś sposób dobre, że Kei nie potrafiłaby chyba zbić tego gestu zwykłym: "meh, nie chcę". Wzruszyła więc ramionami, unosząc się z krzesła na ramionach z lekko niepewnym uśmiechem.
- No dobra, ale ostrzegam, że nie umiem w przytulanie. - powiedziała, ale przytuliła chłopaka z cichym westchnieniem. Naprawdę nie wiedziała, jak się powinna odnieść do swojej historii. Jasne, wiedziała, że molestowanie i przemoc to poważna sprawa, ale chyba wolałaby o tym zapomnieć, niż kiedykolwiek to jeszcze roztrząsać. Chociaż, czy jeśli faktycznie chciała zapomnieć, tłumaczyłaby swoim bliskim co się z nią działo? Gdyby nie wytłumaczyła, to by pytali. Więc tak mogło jej być po prostu prościej.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój nr 1   

Powrót do góry Go down
 
Pokój nr 1
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Four Seasons - Cztery pory roku :: Szkoła :: Akademiki :: Męskie-
Skocz do: